Liz Truss zamieściła w sieci odpowiedź na wpis Tarczyńskiego, w którym poinformował on o decyzji dotyczącej jego wjazdu do Wielkiej Brytanii. Europoseł zamierzał wziąć udział w sobotnim marszu organizowanym przez środowiska prawicowe. W programie przewidziano także przemówienie Tarczyńskiego. Jednak władze w Londynie cofnęły polskiemu politykowi ETA (Elektroniczną Autoryzację Podróży).
Komentując wpis europosła Truss stwierdziła, że decyzja brytyjskich władz jest "szokująca". Zapowiedziała także zaproszenie Tarczyńskiego do swojego programu.
"Szokujące, że rząd zakazał wjazdu do Wielkiej Brytanii czynnemu europosłowi ECR Dominikowi Tarczyńskiemu. Oczywiście, gdyby Starmer zrealizował swoje pragnienie ponownego dołączenia do UE – nie mógłby tego zrobić. W piątek przeprowadzę wywiad z Dominikiem dla The Liz Truss Show" – napisała na X.
Tarczyński zapowiada pozew wobec Starmera
"To jest oblicze komunizmu w XXI wieku. Właśnie odmówiono mi wjazdu do Wielkiej Brytanii, abym mógł przemówić na największym patriotycznym wydarzeniu w Europie" – napisał Tarczyński na swoim koncie na platformie X.
Polski polityk zapowiedział, że pozwie premiera Wielkiej Brytanii Keira Starmera, gdy ten przegra najbliższe wybory.
"Gdy przegrasz następne wybory, komunisto, spotkamy się w sądzie! Tommy Robinson, ten komunista nie jest w stanie uciszyć milionów, ani odebrać im prawa do głosowania!" – stwierdził europoseł.
MSZ nie zamierza reagować
Rzecznik MSZ Maciej Wewiór zaznaczył w korespondencji z Wirtualną Polską, że resort nie zamierza interweniować. "Niezależnie od emocji wokół tej sprawy, uznajemy suwerenne prawo każdego państwa do decydowania o swoim bezpieczeństwie i porządku publicznym" – zaznaczył.
– Brytyjskie władze uznały pana europosła za zagrożenie do porządku publicznego. Ja bym mu radził stonować swoje wypowiedzi publiczne. Może mniej radykalizmu. A może strona brytyjska po prostu nie wierzy w skuteczność jego egzorcyzmów – drwił na konferencji prasowej szef MSZ Radosław Sikorski.
Czytaj też:
Tarczyński z zakazem wjazdu do Wielkiej Brytanii. MSZ nie zamierza reagować
