Prezydent USA podjął decyzje o wysłaniu do Polski dodatkowych 5 tysięcy żołnierzy. Decyzja została podjęta "w związku z sukcesem wyborczym obecnego Prezydenta Polski, Karola Nawrockiego". Ruch Waszyngtonu kończy toczące się od kilkunastu dni w Polsce dyskusje na temat obecności Amerykanów w naszym kraju. Przypomnijmy, że wcześniej Pentagon odwołał rotację 4 tysięcy żołnierzy do bazy w Polsce.
W piątek rano na głos w sprawie zabrał szef NATO Mark Rutte.
– Z radością przyjmuję ogłoszenie Donalda Trumpa o wysłaniu większej ilości żołnierzy do Polski. Eksperci wojskowi pracują obecnie nad szczegółami – stwierdził Rutte podczas spotkania ministrów spraw zagranicznych państw NATO w szwedzkim Helsingborgu.
– Powiedzmy to jasno: obrana przez nas droga – prowadząca do silniejszej Europy i silniejszego NATO, dzięki której z czasem, krok po kroku, będziemy coraz mniej uzależnieni od jednego sojusznika będzie kontynuowana – kontynuował.
Nawrocki dziękuje Trumpowi
Prezydent Nawrocki, dzięki któremu, według słów Trumpa, do Polski przybędzie więcej amerykańskich żołnierzy niż pierwotnie planowano, skomentował decyzję prezydenta USA.
"Stoję i będę stać na straży sojuszu polsko-amerykańskiego – ważnego filaru bezpieczeństwa każdego polskiego domu i całej Europy. Dobre sojusze to sojusze oparte na współpracy, wzajemnym szacunku i dbaniu o nasze wspólne bezpieczeństwo" – napisał na swoim koncie na platformie X.
Nawrocki podziękował również Trumpowi za "przyjaźń wobec Polski i za decyzje, których praktyczny wymiar widzimy dziś bardzo wyraźnie".
"Bezpieczeństwo Polski i Polaków jest dla mnie najważniejsze!" – podkreślił prezydent.
Przypomnijmy, że na początku września 2025 roku, gdy w Białym Domu z wizytą był prezydent Nawrocki, Donald Trump zapewnił, że stacjonujące nad Wisłą amerykańskie wojska zostaną, a ewentualnie ich liczba może się zwiększyć.
Czytaj też:
"Kara dla Zachodu". Zagraniczne media analizują decyzję TrumpaCzytaj też:
"Widział ktoś choćby tweeta Tuska?". Fala komentarzy po decyzji Trumpa
