W referendum, które odbyło się w ubiegłą niedzielę, Krakowianie odwołali Aleksandra Miszalskiego (KO) z urzędu prezydenta miasta Krakowa. Do czasu wyboru nowego prezydenta Krakowa funkcję komisarza będzie pełnił Stanisław Kracik, dotychczasowy zastępca prezydenta.
PiS apelował do Konfederacji o wspólnego kandydata w Krakowie
W piątek w Krakowie obył się wiec Bartosza Bocheńczaka, kandydata Konfederacji na prezydenta Krakowa.
Tego samego dnia Przemysław Czarnek, wiceprezes PiS i kandydat partii na premiera, zaproponował, aby PiS i Konfederacja wystawiły wspólnego kandydata na prezydenta Krakowa.
We wtorek PiS zdecydował jednak, że kandydatem partii w Krakowie będzie Michał Drewnicki, wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Krakowie.
Bocheńczak: Nie było rozmów między PiS a Konfederacją
Podczas konferencji prasowej w piątek Bartosz Bocheńczak był pytany o komentarz do decyzji Prawa i Sprawiedliwości o wystawieniu własnego kandydata w wyborach prezydenta Krakowa, którym został Michał Drewnicki.
Kandydat Konfederacji na prezydenta Krakowa stwierdził, że wcześniej politycy PiS apelowali o wystawienie wspólnego przedstawiciela środowisk prawicowych.
– Prawo i Sprawiedliwość przed wyznaczeniem tego kandydata samo apelowało do nas o jedność. Apelowało, żebyśmy wyznaczyli jednego kandydata, po czym sami wyznaczyli swojego kandydata, nie uwzględniając tego, że już kandydat prawicy jest wyznaczony – powiedział Bartosz Bocheńczak.
Kandydat Konfederacji ocenił, że to właśnie PiS odpowiada za rozbicie wspólnego frontu po prawej stronie sceny politycznej w Krakowie.
Podkreślił przy tym, że między PiS a Konfederacją nie było rozmów dotyczących wycofania jego kandydatury.
– Jeżeli ktoś z państwa myśli, że Prawo i Sprawiedliwość skontaktowało się z nami, że chciało z nami rozmawiać o wspólnym kandydacie, to jesteście, drodzy państwo, w błędzie – przekazał Bartosz Bocheńczak.
Czytaj też:
Kto kandydatem PiS na prezydenta Krakowa? Szef struktur ponawia apel do KonfederacjiCzytaj też:
Kandydat Konfederacji odpowiada Czarnkowi. "To w waszym wykonaniu zwykłe nieporozumienie"
