Ukraiński aktor z "dobrą radą" dla Nawrockiego. "Niech wpłynie na Mentzena"

Ukraiński aktor z "dobrą radą" dla Nawrockiego. "Niech wpłynie na Mentzena"

Dodano: 
Prezydent Karol Nawrocki
Prezydent Karol Nawrocki Źródło: KPRP/Mikołaj Bujak
Żyjący w Polsce ukraiński aktor, Artem Manuilov, odniósł się do skandalicznej decyzji Wołodymyra Zełenskiego. Udzielił "dobrej rady" prezydentowi RP.

Artem Manuilov, ukraiński aktor, który mieszka i pracuje w Polsce, wypowiedział się na temat sporu Polski z Ukrainą na tle gloryfikacji tam UPA.

"Wiem, że z polskiego punktu widzenia ta sprawa jest nie do zaakceptowania i wywołuje wiele kontrowersji. I spodziewam się, że może wpłynąć bardzo negatywnie na relacje polsko-ukraińskie, zarówno na płaszczyźnie oficjalnej, jak i na poziomie zwykłych ludzi, stykających się ze sobą na co dzień" – mówi Wirtualnej Polsce.

"Uważam jednocześnie, że Ukraina ma pełne prawo samodzielnie kreować swoją pamięć historyczną i wybierać sobie własnych bohaterów. Każdy kraj może to robić, ale Ukraina jest dziś w bardzo szczególnej sytuacji: przecież od wielu lat toczy się krwawa wojna, władza musi robić wszystko, żeby podtrzymywać bojowego ducha narodu. Bohaterowie i bohaterki są w tym procesie bardzo ważni" – dodaje aktor. Manuilov opowiada, jak dziś UPA postrzegana jest w jego ojczyźnie. "Z ukraińskiego punktu widzenia UPA oznacza coś zupełnie innego niż z Polski – ocenia aktor. Dla osób z Ukrainy to przede wszystkim ważny podmiot walki o wolność i niepodległość naszego kraju. Bez tego nie byłoby dziś wolnej Ukrainy. Wiemy, oczywiście, że w historii UPA są także zbrodnie, morderstwa, czyny niegodne żadnej armii. I nikt tego przecież nie pochwala. Ale czy na wojnie nie jest tak, że każda armia popełnia czyny nieakceptowalne? Wiemy, że UPA ma na sumieniu zbrodnię wołyńską, ogromną tragedię obu narodów. Sprawa z UPA nie jest więc czarno-biała. Kilku moich przyjaciół miało dziadków, którzy walczyli w szeregach tej organizacji i nie byli żadnymi mordercami, byli ukraińskimi patriotami" – przekonuje.

"Nikogo to nie interesuje"

Pytany o to, jak na Ukrainie zostanie odebrane możliwe cofnięcie Orderu Orła Białego dla Wołodymyra Zełenskiego, mówi: "Odebranie polskiego orderu prezydentowi w Ukrainie nikogo nie będzie obchodziło. Mamy teraz zupełnie inne problemy, nasi bliscy giną w bombardowaniach, które Rosja przeprowadza praktycznie codziennie. Ambicjonalne gry na szczytach władzy i symboliczne gesty tego typu nie są teraz dla nas ważne. Potrzebujemy pokoju i wolności. Ordery są dziś na ostatnim miejscu".

Dalej ukraiński artysta udzielił "dobrej rady" prezydentowi RP. "A jeśli polski prezydent chce zrobić coś naprawdę sensownego dla relacji polsko-ukraińskich, może niech spróbuje raczej wpłynąć na polityków takich jak Mentzen, żeby nie rozsiewali w mediach kłamliwej antyukraińskiej propagandy, która jest naprawdę bardzo szkodliwa. Takie słowa rozpalają ksenofobiczną nienawiść między naszymi narodami. To naprawdę ważne, żeby się temu przeciwstawiać" – stwierdził.

Źródło: Wirtualna Polska
Czytaj także