Dokument ma zostać zawarty dokładnie w 35. rocznicę podpisania polsko-niemieckiego traktatu o dobrym sąsiedztwie z 1991 roku. Porozumienie ma dotyczyć m.in. współpracy Wojska Polskiego z Bundeswehrą, działań na wschodniej flance NATO oraz bezpieczeństwa cyberprzestrzeni.
Rząd wybrał ścieżkę bez udziału prezydenta
Według informacji przekazywanych przez Ministerstwo Obrony Narodowej, nowa umowa nie będzie przełomowym traktatem na wzór porozumień podpisanych wcześniej z Wielką Brytanią czy Francją. Jej celem ma być doprecyzowanie istniejących już zobowiązań. Wiceszef MON Paweł Zalewski podkreślał, że dokument będzie miał przede wszystkim charakter wykonawczy. – Będziemy konkretyzowali sposób realizacji zobowiązań, które już na Polsce i na Niemczech ciążą – mówił.
Jak podaje Wirtualna Polska, rząd zdecydował się na formułę umowy międzyrządowej, która nie wymaga ratyfikacji przez prezydenta. Jak przekazuje Wirtualna Polska, Pałac nie brał udziału w konsultacjach i nie otrzymał ostatecznej wersji dokumentu. – Tekst porozumienia nie był konsultowany z Kancelarią Prezydenta RP i KPRP nie była szczegółowo informowana o przebiegu prac nad dokumentem. Nie została również przedstawiona Kancelarii Prezydenta ostateczna treść porozumienia – poinformowała kancelaria w przesłanym oświadczeniu.
To nie koniec nowych porozumień
Rząd Donalda Tuska rozwija obecnie kilka równoległych formatów współpracy obronnej. Po Wielkiej Brytanii i Niemczech kolejnym partnerem mają być Włochy. Premier potwierdził już, że rozmowy z Giorgią Meloni są prowadzone.
Sam termin podpisania dokumentu z Niemcami nie jest przypadkowy. Tego samego dnia w Berlinie odbędzie się Forum Polsko-Niemieckie z udziałem ministrów spraw zagranicznych obu państw. Niemcy mają także symbolicznie zwrócić Polsce zrabowany podczas II wojny światowej pierścień Jagiellonów.
Pod dokumentem mają podpisać się minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz oraz jego niemiecki odpowiednik Boris Pistorius.
