Skandal w Berlinie. Niemiecka policja brutalnie zatrzymała Polaków

Skandal w Berlinie. Niemiecka policja brutalnie zatrzymała Polaków

Dodano: 
Ruch Obrony Granic, zdjęcie ilustracyjne
Ruch Obrony Granic, zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP / Krzysztof Ćwik
Do skandalicznej interwencji policji doszło we wtorek w Berlinie. Niemieccy funkcjonariusze siłą zatrzymali grupę Polaków, którzy chcieli oddać hołd ofiarom nazistowskich Niemiec.

Członkowie Ruchu Obrony Granic przybyli do stolicy Niemiec, aby w miejscu, gdzie ustawiono głaz pamięci, postawić drewniany krzyż i złożyć kwiaty. Wizyta skończyła się jednak interwencją policji, która była wyjątkowo brutalna.

W sieci pojawiły się filmy pokazujące, jak niemieccy funkcjonariusze potraktowali Polaków.

"Zobaczcie na brutalność niemieckiej policji, w szczególności na policjanta nr BE12226, który bezwzględnie i brutalnie powalił @RBakiewicz na ziemię" – czytamy na profilu Ruchu Obrony Granic.

Na filmach widać, jak przebiegała interwencja niemieckich policjantów. Próbowali oni wyrwać Polakom krzyż. Kilka osób zostało powalonych na ziemię. Na nagraniu widać również, jak funkcjonariusze biją członków ROG pięściami.

Córka Roberta Bąkiewicza, który był w grupie Polaków zmierzających w miejsce, gdzie znajduje się głaz, napisała że jej ojciec ma połamane żebra.

"Jest źle. Zabiera ich karetka. Jacek, Paweł i Tata w ciężkim stanie. Tata wymiotuje. Ma połamane żebra" – napisała.

Rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych przekazał, że na miejscu znajduje się polski konsul, który ustala w tej chwili okoliczności zdarzenia i powody zatrzymania.

Głaz pamięci w Berlinie

W czerwcu ubiegłego roku naprzeciwko niemieckiego parlamentu odsłonięto Kamień Pamięci poświęcony polskim ofiarom niemieckiej wojny i okupacji z lat 1939-1945. Jak podkreślali przedstawiciele niemieckiego rządu, jest to rozwiązanie tymczasowe. W przyszłości w tym miejscu ma stanąć pomnik.

Pomnika polskich ofiar wojny domagał się już w 2012 roku były minister spraw zagranicznych RP Władysław Bartoszewski. W 2017 roku o monument upomniało się w apelu do Bundestagu blisko 80 osób z Niemiec – przyjaźni Polsce naukowcy, dyplomaci, politycy i ludzie kultury. Jednak w kolejnych latach niewiele się działo, dlatego zniecierpliwieni inicjatorzy apelu wzięli sprawę we własne ręce. Z pomocą władz miasta-landu Berlina i w nieco 'partyzancki' sposób doprowadzili w czerwcu ubiegłego roku do ustawienia przed Bundestagiem tymczasowego głazu.

Czytaj też:
"Kiedy słyszę polski, reaguję jak na rosyjski". Skandaliczny artykuł Ukrainki w "Wyborczej"

Źródło: X
Czytaj także