Zełenski dziękuje Merzowi za rakiety Patriot. Polska pominięta

Zełenski dziękuje Merzowi za rakiety Patriot. Polska pominięta

Dodano: 
W. Zełenski i F. Merz na konferencji prasowej
W. Zełenski i F. Merz na konferencji prasowej Źródło: PAP/EPA / JOHN MACDOUGALL / POOL
Prezydent Ukrainy podziękował niemieckiemu rządowi za pomoc w uzyskaniu rakiet antybalistycznych. Wołodymyr Zełenski nie wspomniał o Polsce.

W Polsce rozgorzał spór o przekazanie Ukrainie rakiet PAC-3 do systemu Patriot. Rząd Donalda Tuska podjął decyzję w tej sprawie nie informując Sejmu oraz opinii publicznej. Opozycja alarmuje, że w efekcie osłabiono polskie zdolności do obrony przeciwko rosyjskim pociskom Iskander.

Tymczasem prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zamieścił w sieci wpis, w którym podziękował kanclerzowi Niemiec za pomoc w pozyskaniu kosztownych rakiet.

"Cenimy przywództwo Niemiec w wzmacnianiu naszej obrony powietrznej poprzez dwustronne wsparcie i znaczące wkłady w inicjatywę PURL. Dzięki temu możemy pozyskiwać antybalistyczne pociski, które są w niedoborze. Jest to szczególnie ważne teraz, gdy Rosja liczy na brutalne balistyczne uderzenia, aby umożliwić jej kontynuowanie wojny" – napisał ukraiński prezydent na swoim koncie na platformie X.

Zełenski dodał, że trwają prace na umową ze stroną niemiecką w sprawie produkcji dornów oraz "wspólnego europejskiego systemu antybalistycznego". Prezydent Ukrainy wyraził osobistą wdzięczność kanclerzowi Niemiec Friedrichowi Merzowi "za wsparcie i za kroki podejmowane w kierunku europejskiej obrony antybalistycznej".

Polska oddała Ukrainie rakiety PAC-3

W Polsce nie milkną echa wokół przekazania Ukrainie pocisków do systemu Patriot. – Polska znajduje się w grupie sześciu użytkowników systemu Patriot z rakietami PAC-3 w NATO. Na wniosek i prośbę sekretarza generalnego NATO, dowództwa sił amerykańskich w Europie oraz dowódcy sił połączonych i amerykańskich w Europie, generała Grynkiewicza, po przeprowadzeniu konsultacji z grupą użytkowników, podjęto decyzję o donacji pocisków Patriot – poinformował w poniedziałek szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.

Pociski PAC-3 MSE to jedne z najbardziej zaawansowanych pocisków do systemów przeciwlotniczych Patriot. W obliczu trwającej rosyjskiej inwazji na Ukrainę, a następnie ataku USA i Izraela na Iran oraz intensywnego zużycia tego typu rakiet, pozostają one towarem deficytowym. Są przy tym bardzo drogie – jedna sztuka pocisku PAC-3 MSE kosztuje kilka milionów dolarów. Dla Polski są one szczególnie cenne, gdyż mogą przechwytywać rosyjskie rakiety Iskander rozmieszczonymi w obwodzie królewieckim.

Czytaj też:
Budanow poucza Polskę. Jest reakcja rządu
Czytaj też:
"Nie możemy tolerować". Ostre oświadczenie w sprawie działań Ukrainy

Opracował: Marcin Bugaj
Źródło: X
Czytaj także