Niemiecki dziennik "Sueddeutsche Zeitung" opisuje, że "partia PiS przeżywa historyczny spadek poparcia w sondażach". "Natomiast polska gospodarka odnotowuje stabilny wzrost pod rządami obecnego rządu Donalda Tuska" – twierdzi.
Gazeta podkreśla, że przyczyniają się do tego również środki unijne, które zostały uwolnione przez Komisję Europejską wstrzymane za rządów PiS.
Viktoria Grossmann na łamach "Sueddeutsche Zeitung" zauważa, że premier Donald Tusk wspólnie z koalicyjnymi partiami dysponuje "komfortową większością" w Sejmie.
"Wyborcy PiS przechodzą do partii, które plasują się jeszcze dalej na prawicy"
"Jednak wyborcy PiS raczej nie przechodzą do partii rządzących. Przechodzą natomiast do partii, które plasują się jeszcze dalej na prawicy. I które nie są obciążone wizerunkiem dawnej, skorumpowanej i od dawna elitarnej partii rządzącej, składającej się ze starszych ludzi ze wsi" – ocenia.
"Sueddeutsche Zeitung” twierdzi, że właśnie tak prezentuje się "liberalna gospodarczo, eurosceptyczna i przynajmniej częściowo skrajnie prawicowa Konfederacja jako alternatywa przede wszystkim dla młodych mężczyzn".
Konfederację Korony Polskiej Grzegorza Brauna publicystka opisuje jako "skrajnie prawicową, antysemicką i antyukraińską".
Partia Tuska w takiej samej sytuacji, jak PiS w 2023 roku
Niemiecka gazeta podkreśla, że jest to problemem nie tylko dla Jarosława Kaczyńskiego, który kilkakrotnie wykluczył współpracę z tymi partiami, ale także dla Donalda Tuska.
"Gdyby wybory odbyły się teraz, partia Tuska znalazłaby się w takiej samej sytuacji jak PiS w 2023 roku. Koalicja Obywatelska byłaby najsilniejszą siłą, ale nie mogłaby rządzić, ponieważ nie znalazłaby partnerów" – czytamy.
Sytuację – jak zwraca uwagę – pogarszają również kiepskie notowania samego Tuska.
Nawrocki przywódcą prawicy?
Autorka tekstu, powołując się na sondaże, zauważa, iż "wydaje się, że to nie 77-letni Kaczyński, lecz 43-letni Nawrocki jest postrzegany, zwłaszcza przez młodsze pokolenie, jako nowa postać przywódcza prawicy". "On również nieustannie ściera się z rządem Donalda Tuska, ale w przeciwieństwie do PiS wydaje się, że zyskuje na tym w opinii publicznej" – dodaje.
Publicystka ocenia, że ostatni spór z Ukrainą także nie służy Donaldowi Tuskowi. "PiS twierdzi teraz, że rakiety te były absolutnie niezbędne dla ochrony samej Polski, a ponadto Tusk poddał się dyktatowi Niemiec w sprawie tej dostawy. Odwieczna narracja PiS: Tusk jest sterowany przez Berlin" – czytamy.
Zdaniem publicystki "odpowiedzią partii PiS na swój kryzys jest: jeszcze większa ofensywa, obejmująca częściowo również jawne kłamstwa, a partia przesuwa się jeszcze dalej w prawo".
"Może to oznaczać koniec PiS"
Zwraca uwagę, że ogłoszenie przez Jarosława Kaczyńskiego kandydatury Przemysława Czarnka premiera nie poprawiło wyników PiS. "Czarnek zapisał się w pamięci przede wszystkim Polki ze względu na swoje mizoginiczne wypowiedzi" – napisała.
Autorka tekstu podkreśliła, że PiS grozi rozłam po tym, jak były premier Mateusz Morawiecki założył własne stowarzyszenie.
"Jeśli wraz z nią odłączy się od partii, może to oznaczać koniec PiS. I koniec odwiecznej rywalizacji między Tuskiem a Kaczyńskim" – twierdzi.
Czytaj też:
Kaczyński zaprosił Bosaka do koalicji? Lider Konfederacji odniósł się do sensacji Czytaj też:
Sondaż: Polacy ocenili Nawrockiego
