Jak przekazał Józef Malinowski, prezes Związku Polaków w Niemczech, decyzja oznacza, że organizacja nie otrzyma środków potrzebnych do zakończenia prac i sfinalizowania renowacji zabytkowego obiektu. Dodał, że związek nie zamierza rezygnować z ubiegania się o wsparcie i w najbliższych dniach odwoła się od decyzji władz centralnych.
Oburzony tą decyzją prof. Wojciech Polak, członek Kolegium IPN, podkreślił, że odmowa finansowania jest niezrozumiała, zwłaszcza wobec historycznych zobowiązań Niemiec wobec polskiej mniejszości. Przypomniał, że Dom Polski został po II wojnie światowej przejęty przez niemieckie władze, a jego odzyskanie było efektem wieloletnich starań organizacji.
– Ten lokal powinien być wyremontowany na koszt wyłącznie państwa niemieckiego. To, że Polacy muszą o to prosić i spotykają się z takim stanowiskiem, jest niebywałem skandalem – ocenił historyk.
Polacy w Niemczech nie mają nawet statusu mniejszości
Eurodeputowany PiS Arkadiusz Mularczyk uważa, że decyzja Berlina jest przykładem nierównego traktowania Polaków w Niemczech, którzy – jak przypomniał – nie mają w Republice Federalnej statusu mniejszości. Zwrócił uwagę, że ta kwestia nie została uregulowana od czasu zakończenia II wojny światowej.
– Tymczasem niemiecka mniejszość w Polsce może liczyć na wszelkie benefity związane z uznaniem jako mniejszość. Gdzie tu miejsce na symetrię i uczciwe partnerstwo? – pyta Mularczyk.
Czytaj też:
Niemcy wypłacą Polakom po 10 tys. zł? "Kpina z ofiar"
