Jak wynika z komunikatu Prokuratury Krajowej, prokurator generalny Waldemar Żurek przedstawił w piątek (17 lipca) prezydentowi Karolowi Nawrockiemu akta w sprawie Piotra Pytla wraz z wnioskiem o zastosowanie prawa łaski wobec skazanego w formie warunkowego przedterminowego zwolnienia go z odbycia reszty kary dożywotniego pozbawienia wolności.
Postępowanie w przedmiocie ułaskawienia Piotra Pytla zostało wszczęte z urzędu postanowieniem prokuratora generalnego z 20 kwietnia 2026 r. 22 czerwca br. Waldemar Żurek zarządził wobec skazanego przerwę w wykonywaniu kary do czasu zakończenia postępowania ułaskawieniowego.
"Szczególne względy humanitarne oraz sprawiedliwości"
"W toku postępowania uzyskano aktualną opinię Dyrektora Zakładu Karnego w Rzeszowie, w którym Piotr Pytel odbywa karę. Administracja jednostki penitencjarnej sformułowała wobec skazanego pozytywną prognozę penitencjarną. Analiza materiału zgromadzonego w sprawie doprowadziła Prokuratora Generalnego do wniosku, że zachodzą szczególne względy humanitarne oraz względy sprawiedliwości przemawiające za skierowaniem do Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej wniosku o zastosowanie prawa łaski" – poinformowała Prokuratura Krajowa.
To nie pierwsza próba ułaskawienia Pytla. Wcześniejsze trzy wnioski w tej sprawie były odrzucane przez prezydenta Andrzeja Dudę, choć polskie sądy wydawały pozytywne opinie.
Skazany za zabójstwo, którego nie popełnił?
Piotr Pytel został w 2006 r. skazany przez niemiecki sąd za rzekome zabójstwo popełnione w Monachium na dożywocie. Odbył już blisko 22 lata kary pozbawienia wolności. Zgodnie z niemieckim prawem, mógł ubiegać się o warunkowe przedterminowe zwolnienie po 15 latach.
Mieszkający w Niemczech Pytel dokonywał napadów wraz z 17-letnim wówczas Tomaszem W. (przedstawiał się jako Tomasz L.; posługiwał się fałszywymi dokumentami). 26 marca 2004 r. w Monachium mężczyźni dokonali rozboju z rabunkiem, w trakcie którego zmarła Ecaterina I. Pytel twierdzi, że w trakcie akcji został na ulicy, a do mieszkania wszedł tylko Tomasz W. Gdy o sprawie zaczęły informować media, W. uciekł z Niemiec, z kolei Pytel został w Monachium, gdzie został zatrzymany.
Po dwóch latach śledztwa niemiecki sąd skazał Polaka na dożywocie w oparciu o zeznania współwięźnia – obcokrajowca, któremu groziło wydalenie z Niemiec. Zeznał on, że Pytel rzekomo przyznał się do pobytu w mieszkaniu, gdy doszło do zabójstwa. Początkowo skazany odsiadywał wyrok w Niemczech. W 2009 r. doszło do przekazania go Polsce.
Tomasza W. zatrzymano w 2010 r. w ramach śledztwa prowadzonego przez prokuratury w Polsce i Niemczech m.in. w sprawie grupy przestępczej z Podkarpacia. W. przyznał się do zamordowania Ecateriny I. Co więcej, zaznaczył, że zbrodni dokonał sam. W 2011 r., po przekazaniu go Niemcom, usłyszał wyrok dziewięciu lat i trzech miesięcy pozbawienia wolności. Wymiar kary był niski, bowiem sprawca w momencie dokonywania zbrodni był niepełnoletni. To jednak nie zmieniło sytuacji Piotra Pytla.
Czytaj też:
Brutalne zabójstwo dziadka. Wnuczka, jej mąż i kochanek skazani Czytaj też:
Trzech Ukraińców pobiło parę. 36-latek zmarł w szpitalu
