Akcja rozpoczęła się we wtorek rano i trwała kilkanaście godzin. Funkcjonariusze prowadzili czynności w biurach firm oraz prywatnych mieszkaniach.
Akcja służb na polecenie prokuratury
– Potwierdzam, że na polecenie Prokuratury Regionalnej w Gdańsku dokonywane były przeszukania. To wszystko, co na ten moment mam do przekazania – powiedział portalowi TVN24 Jacek Dobrzyński, rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych.
W środę Dobrzyński przekazał kolejne informacje we wpisie opublikowanym w serwisie X. "Na polecenie Prokuratury Regionalnej w Gdańsku funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego oraz Krajowej Administracji Skarbowej przeprowadzili wczoraj zakrojone działania na terenie czterech województw: mazowieckiego, małopolskiego, pomorskiego oraz warmińsko-mazurskiego, m.in. w Warszawie, Gdańsku, Krakowie i Koszalinie".
Jak poinformował rzecznik, przeszukano 14 lokalizacji, zabezpieczając obszerną dokumentację oraz elektroniczne nośniki danych.
Śledztwo dotyczy PZKosz, PLK i PKOl
Według Jacka Dobrzyńskiego prowadzone czynności mają związek z wielowątkowym śledztwem dotyczącym nadużycia uprawnień w zarządzaniu środkami finansowymi w Polskim Związku Koszykówki, Polskiej Lidze Koszykówki oraz Polskim Komitecie Olimpijskim.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że funkcjonariusze skupili się między innymi na firmach współpracujących z Polskim Związkiem Koszykówki w latach 2018–2024, kiedy organizacją kierował Radosław Piesiewicz. – To jeden z wątków dużego śledztwa, które prowadzi Prokuratura Regionalna w Gdańsku. Dotyczy on podejrzeń, że firmy współpracujące z Polskim Związkiem Koszykówki opłacały prywatne wydatki prezesa – powiedział mediom anonimowo jeden z trójmiejskich prokuratorów.
Początek sprawy
Śledztwo rozpoczęło się w marcu ubiegłego roku po zawiadomieniu złożonym przez naczelnika Warmińsko-Mazurskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Olsztynie. Było ono efektem wielomiesięcznych kontroli prowadzonych w Polskim Związku Koszykówki, Polskiej Lidze Koszykówki i Polskim Komitecie Olimpijskim. W ich trakcie ujawniono mechanizmy związane z wystawianiem fałszywych faktur VAT.
Według ustaleń dodatkowe środki pochodzące ze współpracy z PZKosz, a później z PKOl, miały trafiać do firm powiązanych z Radosławem Piesiewiczem. Jednym z głównych wątków postępowania są faktury wystawiane na rzecz Polskiego Związku Koszykówki. Według medialnych ustaleń kwota nieprawidłowości może przekraczać 9 mln zł.
Możliwe zarzuty jesienią
Śledczy badają sprawę pod kątem tzw. zbrodni VAT. Zgodnie z art. 277a § 1 Kodeksu karnego osoba, która dopuszcza się przestępstw związanych z fałszywymi fakturami o szczególnie wysokiej wartości, podlega karze od pięciu do 25 lat pozbawienia wolności.
Czytaj też:
Olimpijczycy bez pieniędzy. Piesiewicz tłumaczy się z Zondacrypto Czytaj też:
"Kłamstwo ma krótkie nóżki". Dobrzyński uderza w szefa PKOl
