PiS w przebraniu
  • Łukasz WarzechaAutor:Łukasz Warzecha

PiS w przebraniu

Dodano: 
Przewodniczący KP Rozwój Plus Mateusz Morawiecki podczas spotkania z mieszkańcami na osiedlu Jagodno
Przewodniczący KP Rozwój Plus Mateusz Morawiecki podczas spotkania z mieszkańcami na osiedlu Jagodno Źródło: PAP / Maciej Kulczyński
Mateusz Morawiecki opierał swoje koncepcje gospodarcze na postępowych ekonomistach i można odnieść wrażenie, że do tamtego sposobu prezentowania samego siebie chce właśnie powrócić. A to opowieści i klimaty, które mogłyby zdobyć w „Gazecie Wyborczej”, „Polityce” czy TVN24 uznanie.

Trzeba to powiedzieć jasno: przez sześć lat Polską nie rządził premier Mateusz Morawiecki, lecz osoba łudząco do niego podobna i nosząca to samo imię oraz nazwisko. Osoba ta została w tajemniczy sposób usunięta z pola widzenia po utracie władzy przez PiS i wtedy dopiero mógł powrócić prawdziwy Mateusz Morawiecki. To ten, który dzisiaj bryluje w programach publicystycznych, demaskując straszliwe skutki oraz praktyki funkcjonowania Zjednoczonej Prawicy za czasów, gdy jego sobowtór oszust kierował rządem. Słuchając oczywiście we wszystkim Kaczyńskiego.

Intensywność sporu, połajanek i wzajemnych złośliwości, a także rosnąca liczba win wyciąganych sobie wzajemnie przez byłych towarzyszy partyjnych mogą zaskakiwać. Nie jest wprawdzie niczym dziwnym w polityce, że po rozstaniu czy rozłamie pojawiają się złośliwości. Daleko w przeszłości szukać nie trzeba, bo nawet w tej kadencji jest przykład w postaci byłego środowiska Polski 2050, które rozpękło się na część pozostającą pod dawną marką i przywództwem Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz oraz na całkowicie już kanapową Unię Centrum, której liderką jest Paulina Hennig-Kloska. Pomiędzy byłymi partyjnymi kolegami – obie frakcje pozostają w rządzie – wiele było docinków.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.
Czytaj także