Kiedy Amerykanin objął tron św. Piotra, bardzo wielu miało nadzieję, że wreszcie skończą się „prześladowania” tradycyjnej liturgii. Papież zapowiadał, że chce działać na rzecz pokoju, również wewnątrz Kościoła. W sprawie Mszy Świętej pokój panował od roku 2007, kiedy Benedykt XVI uwolnił liturgię trydencką; spór rozgorzał na skutek działań papieża Franciszka w roku 2021. Wydawałoby się, że nie ma nic prostszego: wystarczy wrócić do rozwiązań Józefa Ratzingera. W jednym z pierwszych wywiadów Leon XIV zapowiadał przecież, że zadba o pojednanie w tej kwestii; kilku konserwatywnych kardynałów zapewniało opinię publiczną, że tak rzeczywiście się stanie…
Problem w tym, że Leon XIV nie zrobił jeszcze niczego – choć wydawałoby się, że ma ku temu dobrą okazję. W końcu 16 lipca tego roku minęło pięć lat od promulgacji motu proprio „Traditionis custodes”, którym Jorge Mario Bergoglio utrudnił sprawowanie Mszy trydenckiej. Taka okrągła rocznica to dobry moment, by dokonać jakiejś rewizji. Co więcej, 1 lipca udzielono święceń biskupich w Bractwie Kapłańskim św. Piusa X, co zapowiadano od kilku miesięcy. Kluczowym elementem „sprawy Bractwa” jest właśnie tradycyjna liturgia.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
