Sojusz na beczce prochu
  • Jacek PrzybylskiAutor:Jacek Przybylski

Sojusz na beczce prochu

Dodano: 
W Karaczi w Pakistanie znajduje się billboard przedstawiający saudyjskiego następcę tronu Mohammeda bin Salmana, premiera Pakistanu Shehbaza Sharifa oraz prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdoğana
W Karaczi w Pakistanie znajduje się billboard przedstawiający saudyjskiego następcę tronu Mohammeda bin Salmana, premiera Pakistanu Shehbaza Sharifa oraz prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdoğana Źródło: PAP / REHAN KHAN
Przywódcy Turcji, Arabii Saudyjskiej i Pakistanu podpisali w Mekce pakt obronny, który zawiera zapisy zbliżone do art. 5 traktatu waszyngtońskiego. Nowy sojusz – będący odpowiedzią na współpracę wojskową Indii, Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Izraela – może być rozszerzany na kolejne kraje arabskie z armiami liczącymi miliony żołnierzy. I już teraz stanowi wyzwanie dla NATO.

Środa 8 lipca. Na czystym od chmur niebie mocno grzeje słońce. Po opuszczeniu dwudniowego szczytu NATO amerykański prezydent Donald Trump udaje się w kierunku lotniska w tureckiej stolicy. Wiadomo już, że nie odleci na pokładzie lśniącego nowością Air Force One podarowanego przez Katarczyków, którym do Ankary przyleciał. Na płycie lotniska w Ankarze czeka poprzednia wersja prezydenckiego samolotu, wyposażona w więcej systemów obronnych niż najnowsza prezydencka maszyna. Zmierzają do niej dziennikarze i pracownicy Białego Domu. Na pokład wchodzi też – śledzony przez telewizyjne kamery – prezydent Trump. Pasażerowie są więc przekonani, że odbędą lot wraz z amerykańskim przywódcą. Przed startem wszyscy proszeni są, aby szczelnie zasłonić okna. Załoga samolotu amerykańskiego przywódcy wyłącza transpondery, przez co maszyna natychmiast znika z komercyjnych stron służących do śledzenia lotów. To zasada stosowana w przypadku, gdy przywódcy odwiedzają żołnierzy w strefach działań wojennych. Z Ankary po szczycie NATO z włączonymi transponderami i bez wielkich obaw wystartowali zarówno ówczesny premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer, jak i kanclerz Niemiec Friedrich Merz.

Ucieczka Trumpa

Ochrona Donalda Trumpa bała się jednak, czy Irańczycy nie spróbują przeprowadzić zamachu na życie prezydenta USA. Ten scenariusz uznano za tak bardzo prawdopodobny, że ochrona prezydenta podjęła decyzję o przeprowadzeniu tajnej ewakuacji Trumpa. Według informacji podanych w ubiegłym tygodniu przez „Washington Post” i „New York Times” stary Air Force One wykorzystano więc w charakterze przynęty.

Artykuł zostanie opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.
Czytaj także