Z ujawnionych informacji wynika, że Roman W. miał pośredniczyć w sprawie wniosku spółki Silesia Invest o ponad 27 mln zł dofinansowania na projekt "Stara Huta". Po odrzuceniu wniosku miała paść propozycja jego pozytywnego rozpatrzenia w zamian za prowizję w wysokości 5 proc. wartości wniosku. Z kwoty 350 tys. euro, która według ustaleń śledczych miała zostać przekazana Królowi po zatwierdzeniu wyboru spółki, Roman W. miał zatrzymać dla siebie 20 tys. euro.
Według Niezależnej informacje dotyczące roli Romana W. znajdują się w materiałach Prokuratury Europejskiej, która prowadzi postępowanie dotyczące podejrzeń korupcji i nadużyć przy wykorzystaniu funduszy UE. Sam fakt przedstawiania zarzutów nie przesądza o winie podejrzanego.
Według portalu Roman W. miał po zatrzymaniu w kwietniu 2026 r. zostać objęty tymczasowym aresztem. Prokuratura Europejska miała również uznać za próbę bezprawnego wpływania na postępowanie działania Wojciecha Króla polegające na naciskaniu na bliskich Romana W., by udzielili pełnomocnictwa wskazanemu przez posła adwokatowi.
Znany muzyk miał pośredniczyć w łapówkach. Współpracował z Polskim Radiem
Niezależna podała także, że Roman W. współpracował z Polskim Radiem Katowice. Likwidator i redaktor naczelna rozgłośni Ewelina Kosałka-Passia potwierdziła portalowi, że muzyk miał dwie umowy cywilnoprawne: od września do grudnia 2025 r. oraz od stycznia do czerwca 2026 r. Przygotowywał cotygodniową, 45-minutową audycję. Drugą umowę rozwiązano ze skutkiem natychmiastowym 19 maja 2026 r., oficjalnie z powodu niedostarczenia w terminie materiałów do emisji.
Wojciech Król jest od grudnia 2024 r. przewodniczącym Rady Mediów Narodowych. Sejm w lipcu uchylił jego immunitet, ale nie wyraził zgody na jego zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie. Sprawa dotyczy śledztwa Prokuratury Europejskiej w sprawie podejrzeń o korupcję i oszustwa związane z projektami finansowanymi ze środków UE.
Czytaj też:
"Zaskakująca decyzja". Poseł PiS o postawie Konfederacji
