Przedterminowe wybory prezydenta Krakowa są konsekwencją majowego referendum, w którym mieszkańcy zdecydowali o odwołaniu Aleksandra Miszalskiego. Pierwsza tura odbędzie się 27 września. Jeśli żaden z kandydatów nie uzyska ponad połowy głosów, druga tura zostanie przeprowadzona 11 października.
W wyścigu o fotel włodarza miasta ostatecznie zarejestrowano 8 kandydatów: Michała Drewnickiego (PiS), Jana Hoffmana (jeden z inicjatorów referendum); Aleksandrę Owcę (Razem), Monikę Piątkowskę (kandydatka popierana przez KO i PSL), Łukasza Gibałę (Kraków dla Mieszkańców), Michała Klimka (Konfederacja Korony Polskiej), Darię Gosek-Popiołek (Lewica) oraz Sławomira Pietrzyka (SDPL). Sensacją jest wypadnięcie z wyborów Bartosza Bocheńczaka, kandydata Konfederacji. Nie udało mu się uzyskać wymaganej liczby prawidłowych podpisów. Jego odwołanie również zostało odrzucone – według decyzji ważnych było 2745 podpisów, podczas gdy 2289 zakwestionowano.
Debata przed wyborami w Krakowie. To pytanie wywołało burzę
Tuż przed wyborami Super Express przeprowadził debatę między kandydatami. Uwagę przyciągnęło pytanie, które usłyszała Aleksandra Owca. Radna została poproszona o podanie oficjalnej powierzchni Krakowa. Kandydatka Razem nie potrafiła wskazać dokładnej liczby, choć dopytywała, czy może podać liczbę dzielnic albo wskazać, która z nich jest największa. Dziennikarz pozostał jednak nieugięty i kilkakrotnie prosił o podanie wielkości miasta.
Pytanie spotkało się z krytyką w mediach społecznościowych.
"Aleksandra Owca chce zarządzać Krakowem, więc podstawowe pytanie: jaką powierzchnię ma miasto, którym chce rządzić. Bo zanim usiądzie się w fotelu prezydentki, warto wiedzieć, jak duży jest Kraków" – napisał jeden z internautów.
Jego wpis podał dalej Krzysztof Stanowski. Szef Kanału Zero jeszcze ostrzej ocenił poziom debaty.
"Jakie idiotyczne pytanie. Jak już zostanie prezydentem Krakowa i będzie potrzebowała tej wiedzy, to sobie po prostu sprawdzi. To "1 z 10" czy poszukiwanie sprawnego gospodarza?" – dopytywał dziennikarz.
Czytaj też:
"Lalka" w wersji Netfliksa. Komentarze mówią same za siebie Czytaj też:
Aktorka wywołała skandal. Lawina komentarzy
