Luksusowa willa, samochody, wyjazdy do Włoch, opłacona podróż do Tajlandii i 2,5 tys. euro – takie korzyści miał, według Prokuratury Europejskiej, przyjmować poseł KO Wojciech Król od dwóch przedsiębiorców. Do najnowszego wniosku Prokuratury Europejskiej dotyczącego Wojciecha Króla dotarli dziennikarze Polsat News Marcin Fijołek i Adrian Żuchewicz. 31 lipca Sejm uchylił immunitet posła, ale nie zgodził się na jego zatrzymanie. PE chce jednak zastosowania wobec polityka tymczasowego aresztowania. Śledczy opisują dwa nowe wątki dotyczące możliwych przestępstw korupcyjnych. Sprawę opisuje też portal Zero.pl.
Oświadczenie posła KO. "Zapał skończy się w grudniu"
Poseł i wiceprzewodniczący klubu parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej wydał oświadczenie w tej sprawie.
"Uprzejmie informuję, że zapał do mojego aresztowania skończy się w grudniu. Do tego czasu będą składane kolejne wnioski o uchylenie immunitetu oraz zgodę na zatrzymanie i aresztowanie. Przypomnę, że pierwszy wniosek o uchylenie immunitetu, który według relacji medialnych miał być "ewidentny", okazał się ewidentnie słaby. Drugi wniosek – zanim ktokolwiek zdążył go przeczytać – według relacji pochodzących z tego samego źródła jest już "miażdżący". Wkrótce proszę spodziewać się trzeciego wniosku o uchylenie immunitetu oraz zgodę na zatrzymanie i aresztowanie. Podpowiadam: można go będzie określić przymiotnikiem "przytłaczający"" – napisał w ironicznym tonie polityk.
"Sekwencja tych działań, tempo składania kolejnych wniosków i próby wywierania presji mają swój cel. Najwyraźniej nie zakładano, że mój układ nerwowy to wytrzyma. Obecnie pojawiają się kolejne, wyssane z palca spekulacje, które nie mają nic wspólnego z prawdą. Dla przykładu – dowiedziałem się dziś, że za czyjeś pieniądze poleciałem do Tajlandii. Problem polega na tym, że nigdy nie byłem w Tajlandii, nad czym osobiście ubolewam. Resztę podobnych opowieści proponuję traktować z porównywalnym dystansem. Na marginesie warto przypomnieć, że Delegowany Prokurator Europejski nadal prowadzi śledztwo dotyczące podejrzeń ustawiania przetargów na modernizację infrastruktury kolejowej. I tu pojawia się dość podstawowe pytanie: nawet gdybym poleciał do Tajlandii, co miałoby to wspólnego z korupcją w Tramwajach Śląskich? Pytam, ponieważ właśnie pod sygnaturą tego postępowania pani prokurator podejmuje kolejne działania zmierzające do mojego aresztowania. cdn." – dodał poseł.
Stanowski: Wybitny ekspert
Co ciekawe, Wojciech Król wyłączył możliwość komentowania swojego wpisu. Zwrócił na to uwagę Krzysztof Stanowski.
"Gość dostał 5 lajków w trzy godziny i zablokował komentarze. Wybitny ekspert od komunikacji" – stwierdził.
"Tak wygląda buta." – podsumował działanie posła KO twórca Kanału Zero.
Czytaj też:
Znany dziennikarz wprost o gwieździe TVP. "Nie powinna w tym uczestniczyć" Czytaj też:
"Absurdalne niewykorzystanie potencjału". Stanowski grzmi na pomysł rządu
