Portal Onet.pl w ubiegłym tygodniu informował, że podczas ostatniego spotkania liderów koalicji rządowej, które odbyło się w poprzedni poniedziałek, premier Donald Tusk miał nalegać na wspólny start całego obozu rządzącego w wyborach parlamentarnych w ramach jednej listy.
Według serwisu, szef rządu miał przekonywać Włodzimierza Czarzastego, lidera Nowej Lewicy i Władysława Kosiniaka-Kamysza, lidera PSL, że jedna lista jest najbezpieczniejszą drogą do utrzymania władzy.
Jedna lista koalicji? Czarzasty przeciwny
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, był pytany o te doniesienia we wtorek w Wirtualnej Polsce.
– Nie, to jest kłamstwo. Coś było, ale trochę inaczej – powiedział.
Włodzimierz Czarzasty nie chciał powiedzieć, o jakich pomysłach rozmawiali liderzy koalicji rządowej, ale zdradził, kiedy mają zapaść kluczowe decyzje. – Moim zdaniem pierwszy termin do podejmowania decyzji to będzie luty przyszłego roku. I do tego czasu będą w tej sprawie dyskusje. W tej chwili są kładzione na stół tysiące rozwiązań – poinformował.
Lider Nowej Lewicy jest jednak przeciwny jednej liście wyborczej koalicji. – Przy jednej liście istnieje takie zagrożenie, że się zgubi część elektoratu – ocenił.
Czarzasty chce dwóch list wyborczych koalicji
Przypomniał, że przed laty doszło do wspólnego startu w wyborach do Parlamentu Europejskiego, które zakończyły się klęską ugrupowań, które obecnie znajdują się w koalicji rządzącej.
– Bliskie mojemu sercu jest, by utworzyć dwie listy wyborcze. Jedną listę centroprawicową, którą PSL mógłby tworzyć potencjalnie z Koalicją Obywatelską, a drugą centrolewicową, w której jedną z ról odgrywałaby Nowa Lewica – przyznał.
Zdaniem Włodzimierza Czarzastego "jest na czym budować". – To Partia Razem, to pani Senyszyn ze swoimi zwolennikami. Wszystkie dyskusje jeszcze przed nami – dodał.
Czytaj też:
Polaków zapytano, czy zagłosują na wspólną listę koalicji rządzącej. Wyniki sondażu Czytaj też:
Kulisy spotkania liderów koalicji. Omawiano "sensacyjny scenariusz"
