"Sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem". Rosyjski ambasador opuścił polskie MSZ

"Sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem". Rosyjski ambasador opuścił polskie MSZ

Dodano: 
Ambasador Rosji w Polsce Gieorgij Michno
Ambasador Rosji w Polsce Gieorgij Michno Źródło: PAP / Albert Zawada
Ambasador Rosji Gieorgij Michno opuścił już siedzibę Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Po wyjściu dyplomata nie chciał zbytnio komentować swojego wezwania.

Przypomnijmy, że Michno został wezwany na al. Szucha w związku z atakiem na lotnisku w Lipsku, do którego doszło na początku sierpnia. We wtorek niemieckie władze oznajmiły, że za incydentem stoi Rosja. W geście solidarności z Berlinem rosyjski ambasador w Polsce został wezwany do siedziby naszego MSZ.

Dyplomata nie chciał komentować całej sytuacji. Stwierdził jednak, że to nie Rosja stoi za ostatnimi aktami sabotażu w Niemczech i w Polsce.

– Nie przedstawiono nam żadnych dowodów. Strona rosyjska stanowczo odrzuca całkowicie bezpodstawne, absurdalne i sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem oskarżenie – powiedział Michno.

Akty dywersji w Niemczech

W ostatnim czasie w Niemczech doszło do serii incydentów. Berlin twierdzi, że stoi za nimi Moskwa.

Niemieckie służby odnotowały między innymi próbę sabotażu sieci energetycznej w Bergheim na zachodzie kraju. Lokalna policja nie ujawniła, co dokładnie uległo uszkodzeniu. Dostawy energii w regionie nie zostały zakłócone.

5 sierpnia na lotnisku Lipsk/Halle znaleziono drona z materiałem wybuchowym. Bezzałogowiec znajdował się w pobliżu ukraińskiego samolotu transportowego Antonow An-124. Maszyny tego typu są wykorzystywane m.in. do transportu sprzętu wojskowego. Według relacji mediów, dron uderzył w skrzydło samolotu.

1 września ministrowie spraw wewnętrznych oraz spraw zagranicznych oznajmili, że za incydenty odpowiada Rosja. W ramach reperkusji podjęto decyzję o zamknięciu konsulatu Federacji Rosyjskiej w Bonn oraz Domu Rosyjskiego w Berlinie.

W odpowiedzi Rosja ogłosiła zamknięcie działających w Rosji oddziałów niemieckiego Instytutu Goethego. Władimir Putin uznał przedstawiane przez Niemcy dowody za sfabrykowane. Głos w sprawie zabrał minister spraw zagranicznych Rosji. – Niemcy mają tu filie Instytutu Goethego: w Moskwie, Petersburgu i Jekaterynburgu. Oczywiście, zostaną zamknięte po tym, jak nasz dom kultury został stamtąd wyrzucony. Inaczej nie będziemy się szanować – oświadczył Siergiej Ławrow, cytowany przez rosyjską agencję TASS.

Czytaj też:
Rosja szpieguje porty NATO nad Bałtykiem. OSW ostrzega przed rosnącym zagrożeniem
Czytaj też:
Niemcy chcą zemścić się na Rosji za incydent w Lipsku. Oto plan Merza

Opracował: Marcin Bugaj
Źródło: Onet.pl
Czytaj także