Szpital brał pieniądze z NFZ za fikcyjne zawały? "Lekarze zarobili więcej"

Szpital brał pieniądze z NFZ za fikcyjne zawały? "Lekarze zarobili więcej"

Dodano: 
Model serca
Model serca Źródło: Unsplash / Robina Weermeijer
Według ustaleń mediów szpital miał dostawać z NFZ dodatkowe miliony złotych dzięki wykazywaniu w dokumentacji medycznej ostrych zawałów serc pacjentów. Placówka odpiera zarzuty.

W czwartek na portalu Zero.pl ukazał się tekst Jakuba Styczyńskiego i Patryka Słownika zatytułowany "Papierowe zawały. Ujawniamy, jak szpital zarabiał na ludzkich sercach". Sprawa dotyczy szpitala w Nowej Soli. Z tekstu wynika, że dziennikarze dysponują dowodami, a sprawą zajmuje się już NFZ.

Fikcyjne zawały serca, by NFZ wypłacił więcej pieniędzy?

Na początku publikacji czytamy szokujące wprowadzenie: "Wchodziłeś na badanie, wychodziłeś z ostrym zawałem serca wpisanym do dokumentacji. W ten sposób szpital w Nowej Soli otrzymał z NFZ dodatkowe miliony złotych, a lekarze zarobili więcej. Za wszystko zapłaciło polskie państwo. W statystykach zaś widać, że w województwie lubuskim rzekomo jest trzy razy więcej ostrych zawałów niż w innych województwach".

Zero.pl informuje, że po serii tekstów ukazujących nieprawidłowości w polskiej służbie zdrowia, to portalu zgłosili się kolejni pacjenci. Tym razem chodzi o osoby, które były leczone w wielospecjalistycznym szpitalu w Nowej Soli. Wskazują one, że mają kłopoty wynikające z tego, że choć nie przeszli ostrych zawałów serca, w dokumentacji wypisowej ze szpitala widnieje takie właśnie rozpoznanie. Niektórzy nie mogą ubezpieczyć się prywatnie, inni stracili dostęp do potrzebnych im leków, ponieważ przeciwwskazaniem do ich stosowania jest przebycie ostrego zawału serca.

NFZ: Istotne odchylenia statystyczne

Słowik zaznaczył, że dziennikarze dysponują dokumentacją medyczną kilkorga pacjentów. Jedna karta wypisowa została pokazana na portalu. Dokumentacja została pokazana dwóm niezależnym kardiologom. Jak się okazuje, w papierach wypisowych zawały są, natomiast przeprowadzonych badaniach nie ma po nich nawet śladu.

Zero.pl sprawdziło w tym zakresie ogólnopolskie statystyki NFZ. Co udało się dowiedzieć? Otóż w województwie lubuskim, w którym mieści się szpital, jest trzy razy więcej ostrych zawałów niż w innych województwach. A zarazem śmiertelność jest najniższa w Polsce.

Z tekstu dowiadujemy się, że NFZ po skierowanych pytaniach sprawdził sytuację. Wstępne ustalenia funduszu mówią o „istotnych odchyleniach statystycznych”.

NFZ wskazał, że w wypadku leczenia inwazyjnego (angioplastyki) świadczenia w trybie ostrego zespołu wieńcowego stanowią w skali kraju 39 proc. wszystkich zabiegów, a procedury planowe ponad 60 proc. W szpitalu w Nowej Soli jest na odwrót. 74 proc. wszystkich zabiegów angioplastyki wykazywanych jest tam jako ostre zespoły wieńcowe, a zaledwie 26 proc. jako świadczenia planowe. Z kolei w koronarografii hospitalizacje w trybie ostrym stanowią 8 proc. ogółu diagnostyki w skali kraju. W nowosolskiej placówce jest to ponad 36 proc.

Co na to szpital w Nowej Soli?

Szpital uważa jednak dane, które pozyskał Zero.pl z NFZ za "niewłaściwe". Argumentuje, że ma tak dobrze funkcjonującą kardiologię, że do placówki zgłaszają się pacjenci w najcięższym stanie z różnych gmin.

– Mamy bardzo niską śmiertelność wewnątrzszpitalną i jako pierwsi uczestniczymy w programie KOS Zawał od samego początku funkcjonowania programu – stąd tylu pacjentów kierowanych do nas z ostrym zespołem wieńcowym. Ponadto większość ośrodków jest niewydolna i tacy pacjenci trafiają do nas. Poniekąd jesteśmy ofiarą własnego sukcesu – przekazał szpital.

Szpital podkreśla, że w ogólnopolskim rankingu szpital jest w pierwszej dziesiątce najlepszych oddziałów kardiologicznych.

Czytaj też:
Doktor Kacprzyk kontra doktor Judym

Opracował: Grzegorz Grzymowicz
Źródło: Zero.pl
Czytaj także