Z PÓŁDYSTANSU Mołdawia kojarzy mi się z winem. Skutecznie konkurującym z najznamienitszymi światowymi markami.
Dość powiedzieć, że na dwór królowej Elżbiety II (ponoć na jej wyraźne życzenie) rokrocznie wprost z Mołdawii sprowadzano partię wyśmienitego Negru de Purcari, czerwonego wina o intensywnym smaku i niezwykle głębokiej barwie. Polska figuruje w czołówce importerów trunków płynnych, pochodnych winorośli uprawianej między Prutem a Dniestrem. Brylowały one na stołach podczas hucznej celebracji mołdawskiego święta narodowego – obchodzonego już po raz 35 – na którą zaprosiła Jej Ekscelencja Violeta Agrici, ambasador Republiki Mołdawii w Polsce.
Źródło: DoRzeczy.pl
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
