Łukasz Jankowski, prezes Naczelnej Izby Lekarskiej, w radiu RMF FM zbył pytany o to, gdzie obecnie pracuje Dawid Kacprzyk, główny bohater afery w Warszawskim Szpitalu Południowym. Ostatnio pojawiły się doniesienia, że szukał szpitala w Małopolsce, w którym mógłby dokończyć specjalizację z anestezjologii.
– Nie mamy takich informacji, zresztą rolą Naczelnej Rady Lekarskiej nie jest śledzenie konkretnych lekarzy. Według mojej wiedzy pan doktor nie dokonał zmian w rejestrze miejsc pracy – powiedział.
Co się dzieje z Dawidem Kacprzykiem? Prezes NIL tłumaczy
Łukasz Jankowski przyznał, że "za chwilę zakończymy postępowanie i będziemy mogli wyciągnąć wnioski, czyli albo lekarza uniewinnimy, albo ukarzemy naganą, upomnieniem, zakazem pełnienia funkcji kierowniczych, karą pieniężną, zabraniem prawa wykonywania zawodu lub jego zawieszeniem". – Musimy poczekać na wyniki wszystkich ustaleń – dodał.
To koniec kariery Dawida Kacprzyka?
Prezes NIL pytany o to, czy to koniec kariery Dawida Kacprzyka, odparł, że "wielu polityków udowadniało już, iż wieszczono im koniec kariery, a później wypływali w mediach jako mężowie stanu".
– Najpierw, jeśli doszło do nieprawidłowości, musi ponieść karę i odpokutować. (…) W mojej ocenie nie może obecnie pełnić funkcji kierowniczych i kontynuować proceder, którego dopuszczał się w Szpitalu Południowym – mówił.
Dawid Kacprzyk – lekarz-milioner z Koalicji Obywatelskiej
Dawid Kacprzyk w trakcie specjalizacji lekarskiej zarobił w ubiegłym roku 1,6 mln zł. Był radnym KO warszawskiej dzielnicy Ursus. Na prowadzonym przez niego oddziale w Szpitalu Południowym w Warszawie politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki. W szpitalu miał istnieć "salonik VIP" dla polityków KO. Dawid Kacprzyk to były już koordynator SOR w Szpitalu Południowym w Warszawie i były radny KO warszawskiej dzielnicy Ursus. Ze szpitala został zwolniony w połowie czerwca po wybuchu afery. Także wtedy odszedł z KO i zrzekł się mandatu radnego.
Prokuratura wszczęła dwa śledztwa w sprawie Warszawskiego Szpitala Południowego. Pierwsze dotyczy oszustwa na kwotę ponad pół miliona złotych. Drugie nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego.
Czytaj też:
Kacprzyk nie może znaleźć pracy. Kolejne szpitale odmawiają bohaterowi afery Czytaj też:
Po wybuchu afery Kacprzyk szukał nowej posady. Lekarze powiedzieli "nie"
