Po wybuchu afery Kacprzyk szukał nowej posady. Lekarze powiedzieli "nie"

Po wybuchu afery Kacprzyk szukał nowej posady. Lekarze powiedzieli "nie"

Dodano: 
Dawid Kacprzyk
Dawid Kacprzyk Źródło: PAP / Tomasz Gzell
Dawid Kacprzyk, antybohater afery wokół Szpitala Południowego w Warszawie, miał już po wybuchu skandalu starać się o pracę w Szpitalu Powiatowym w Zakopanem.

Jak ustalił portal Niezależna.pl, medyk chciał tam kontynuować specjalizację z anestezjologii i intensywnej terapii. Ostatecznie do zatrudnienia nie doszło. Dawid Kacprzyk miał szukać pracy także w innych szpitalach na południu i zachodzie Polski.

Według serwisu, pierwsze informacje o staraniach Kacprzyka o zatrudnienie w Szpitalu Powiatowym im. dr. Tytusa Chałubińskiego w Zakopanem pojawiły się pod koniec lipca. Portal twierdzi, że następnie potwierdził je w kilku niezależnych źródłach.

Pracownicy placówki przekonują, że Kacprzyk pojawiał się w szpitalu więcej niż raz. – Był widziany w tej placówce kilkukrotnie – twierdzą rozmówcy Niezależnej.pl.

Przedstawiciele dyrekcji przedstawiają jednak inną wersję. Według nich odbyła się tylko jedna rozmowa dotycząca możliwości zatrudnienia lekarza i zakończyła się ona niepowodzeniem. Kacprzyk miał zabiegać o możliwość realizowania w Zakopanem szkolenia specjalizacyjnego w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii.

Lekarze mieli sprzeciwić się zatrudnieniu

Według ustaleń portalu sprawą zainteresowali się lekarze pracujący w zakopiańskim szpitalu. Mieli oni dowiedzieć się o prowadzonych rozmowach i ostrzec dyrekcję przed przyjęciem Kacprzyka. Niezależna.pl twierdzi, że sprzeciw środowiska lekarskiego miał mieć wpływ na ostateczną decyzję placówki.

Szpital w Zakopanem podlega starostwu powiatowemu. Najwięcej mandatów w Radzie Powiatu Tatrzańskiego zdobyło PiS, jednak większość utworzyły ugrupowania Dla Podhala i Jedność Tatrzańska. Starostą został Andrzej Skupień.

Portal przypomina przy tej okazji o niedawnych problemach zakopiańskiej placówki. W lipcu głośno było o zatrudnieniu na stanowisku ordynatora oddziału położniczo-ginekologicznego prof. Dariusza Samulaka. Wcześniej lekarz pracował w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Kaliszu, gdzie – według medialnych doniesień – w ciągu roku miał otrzymać 2,5 mln zł.

Samulak nie pracuje już w Zakopanem, a oddział został zawieszony z powodu problemów kadrowych i finansowych.

Kacprzyk miał szukać pracy również w innych częściach Polski

Zakopane nie miało być jedynym miejscem, w którym Kacprzyk próbował znaleźć zatrudnienie po wybuchu afery Szpitala Południowego. – Mamy sygnały, że Dawid Kacprzyk, już po wybuchu afery w Szpitalu Południowym próbował zatrudnić się nie tylko w Zakopanem. Sprawa dotyczy również szpitali w południowej i zachodniej Polsce – podaje Niezależna.pl.

Portal nie wskazuje jednak nazw pozostałych placówek, z którymi Kacprzyk miał prowadzić rozmowy.

Kacprzyk znalazł się w centrum zainteresowania mediów w związku z nieprawidłowościami opisywanymi w Szpitalu Południowym w Warszawie. Były działacz KO miał w ciągu roku uzyskiwać bardzo wysokie dochody, łącząc pracę w kilku placówkach.

Kontrowersje wzbudziła również jego rola w warszawskim szpitalu. Jak opisuje Niezależna.pl, Kacprzyk miał koordynować pracę Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, mimo że nie posiadał ukończonej specjalizacji.

Postępowanie dotyczące nieprawidłowości w placówce nadal trwa. Według przytoczonych informacji śledczy zgromadzili już materiał dowodowy, ale Kacprzyk nie usłyszał zarzutów. Prokurator krajowy Dariusz Korneluk miał informować, że prokuratura znajduje się na "końcowym etapie" analizy materiału.

Sama próba znalezienia nowego miejsca szkolenia specjalizacyjnego nie oznacza oczywiście naruszenia prawa. Ustalenia Niezależnej.pl pokazują jednak, że już po wybuchu afery Kacprzyk miał aktywnie poszukiwać placówki, w której mógłby kontynuować swoją karierę medyczną.

Czytaj też:
Kacprzyk usłyszy zarzuty? Nowe informacje od prokuratora

Źródło: Niezalezna.pl
Czytaj także