Litwa znajdzie się na celowniku rosyjskiej broni jądrowej, gdyby zdecydowała się na rozmieszczenie na swoim terytorium głowic atomowych – oświadczył w piątek (11 września) Pieskow. Jego wypowiedź ma związek z planami Wilna dotyczącymi zniesienia konstytucyjnego zakazu rozmieszczania broni masowego rażenia.
– Jeśli rozmieszczasz na swoim terytorium broń jądrową, to jest ona przeciwko komuś wycelowana. Oczywiste jest, że nie będzie wycelowana na zachód. Będzie wycelowana na wschód, czyli przeciwko nam – powiedział rzecznik Kremla, cytowany przez rosyjską agencję TASS. Ocenił, że rozmieszczenie broni jądrowej na Litwie oznaczałoby "bardzo poważną eskalację napięcia".
Rosja grozi Litwie. Powodem plany związane z bronią jądrową
Wcześniej przewodniczący litewskiego parlamentu Juozas Olekas poinformował, że Seimas zamierza przeprowadzić zmianę konstytucji i usunąć z niej zapis dotyczący rozmieszczania na Litwie broni jądrowej.
Zmiana konstytucji wymaga dwukrotnego poparcia projektu w odstępie trzech miesięcy przez co najmniej 94 ze 141 deputowanych. W czerwcu minister obrony Litwy Robertas Kaunas informował, że Wilno prowadzi rozmowy ze Stanami Zjednoczonymi na temat ewentualnego rozmieszczenia amerykańskiej broni jądrowej na Litwie.
Takiej wojny nie było w Europie od 1945 roku
Wypowiedź Pieskowa wpisuje się w serię rosyjskich ostrzeżeń dotyczących wzmacniania potencjału wojskowego państw NATO na wschodniej flance. W ostatnich miesiącach napięcia między Rosją a państwami regionu pozostają wysokie, m.in. w związku z rosyjskimi działaniami hybrydowymi oraz wojną na Ukrainie.
Rosja, która twierdzi, że od lutego 2022 r. prowadzi na Ukrainie "specjalną operację wojskową", rozpętała najkrwawszy konflikt w Europie od czasu zakończenia II wojny światowej i upadku hitlerowskich Niemiec.
Czytaj też:
Tajna misja Rosjan na wodach Arktyki. NATO pokrzyżowało ich plany
