Wyścig o fotel prezydenta Krakowa robi się coraz bardziej zacięty. Najnowszy sondaż IBRiS pokazuje mocny wzrost notowań Moniki Piątkowskiej, która niemal zrównała się z dotychczasowym liderem Łukaszem Gibałą. Różnica między nimi wynosi zaledwie 0,5 pkt proc.
Przedterminowe wybory prezydenta Krakowa są konsekwencją majowego referendum, w którym mieszkańcy zdecydowali o odwołaniu Aleksandra Miszalskiego.
Dotychczas wyraźnym faworytem był bezpartyjny Łukasz Gibała. W poprzednim badaniu cieszył się poparciem 21 proc. ankietowanych. Najnowszy sondaż IBRiS, przeprowadzony 7-8 września, pokazuje jednak istotną zmianę. Poparcie dla Gibały spadło o 3,4 pkt proc. i wynosi obecnie 17,6 proc.
Piątkowska tuż za Gibałą
Największy wzrost zanotowała popierana przez KO i PSL Monika Piątkowska. W porównaniu z poprzednim badaniem zyskała 5 pkt proc. i może obecnie liczyć na 17,1 proc. głosów.
Oznacza to, że do Gibały traci już tylko 0,5 pkt proc., a walka o pierwsze miejsce pozostaje otwarta.
Na trzeciej pozycji znalazł się Michał Drewnicki. Kandydat PiS również poprawił swoje notowania – z 10,7 do 13,2 proc. To wzrost o 2,5 pkt proc.
Krakowianie wybiorą prezydenta spośród ośmiu kandydatów
Pierwsza tura przedterminowych wyborów prezydenta Krakowa odbędzie się 27 września. Jeśli żaden z kandydatów nie uzyska ponad połowy głosów, druga tura zostanie przeprowadzona 11 października.
W wyścigu o fotel włodarza miasta ostatecznie zarejestrowano 8 kandydatów:
Michał Drewnicki – PiS
Jan Hoffman – jeden z inicjatorów referendum
Aleksandra Owca – Razem
Monika Piątkowska – kandydatka popierana przez KO i PSL
Łukasz Gibała – Kraków dla Mieszkańców
Michał Klimek – Konfederacja Korony Polskiej
Daria Gosek-Popiołek – Lewica
Sławomir Pietrzyk – SDPL.
Sensacją jest wypadnięcie z wyborów Bartosza Bocheńczaka, kandydata Konfederacji. Nie udało mu się uzyskać wymaganej liczby prawidłowych podpisów. Jego odwołanie również zostało odrzucone – według decyzji ważnych było 2745 podpisów, podczas gdy 2289 zakwestionowano.
Czytaj też:
Banaś poza wyborami w Krakowie. "Nie składamy broni"
