To najwyższy wynik od 14 miesięcy. Ekonomiści przewidują, że w najbliższych miesiącach inflacja może jeszcze wzrosnąć. W lipcu inflacja wynosiła 3 proc. W sierpniu wzrosła do 3,4 proc., choć nadal mieściła się w przedziale celu Narodowego Banku Polskiego.
Paliwa mocno podbiły inflację
Za przyspieszenie inflacji w dużej mierze odpowiadają paliwa. W sierpniu były o 24,2 proc. droższe niż przed rokiem i o 5,2 proc. droższe niż w lipcu. Według szacunków "Rzeczpospolitej", gdyby paliwa kosztowały tyle co rok wcześniej, inflacja byłaby niższa o około 1,3 pkt proc. Widać to również w danych GUS. Ceny w całej kategorii transport wzrosły w ciągu roku o 11,2 proc. Droższe jest także utrzymanie mieszkania lub domu. Ceny związane m.in. z wodą, energią, gazem i innymi paliwami zwiększyły się o 4,6 proc.
Jeśli chodzi o ceny żywności, w sierpniu żywność i napoje bezalkoholowe były o 0,9 proc. tańsze niż przed rokiem. W porównaniu z lipcem ich ceny spadły o 0,7 proc. Różnice pomiędzy poszczególnymi produktami są jednak duże. W ciągu roku mocno potaniały m.in. ogórki, jabłka oraz masło i inne tłuszcze mleczne. Droższe były natomiast m.in. papryka i warzywa strączkowe.
Jesienią ceny mogą znów przyspieszyć
Ekonomiści cytowani przez "Rzeczpospolitą" spodziewają się, że w najbliższych miesiącach inflacja może wzrosnąć do 3,5–4 proc. Na jej dalszy przebieg wpływ będą miały przede wszystkim ceny paliw, gazu i energii. Jednocześnie może skończyć się okres spadku cen żywności. Ekonomiści wskazują m.in. na rosnące ceny części surowców rolnych oraz gazu, którego ceny wpływają na koszty produkcji nawozów.
Wysokie ceny surowców energetycznych mogą przełożyć się na rachunki gospodarstw domowych. Analitycy Biura Maklerskiego Pekao cytowani przez "Rz" wskazują, że ceny energii w taryfach dla gospodarstw domowych mogłyby wzrosnąć w 2027 r. nawet o 19 proc. rok do roku.
Co ze stopami procentowymi?
W Radzie Polityki Pieniężnej pojawiły się również głosy o możliwości podwyżek stóp procentowych. Na razie podstawowym scenariuszem pozostaje jednak pozostawienie ich bez zmian.
Prezes NBP Adam Glapiński wskazywał jednak, że Rada może zdecydować się na podwyżkę, jeśli inflacja będzie dalej rosła, a prognozy będą wskazywać na utrzymanie takiej tendencji. Członek RPP Ludwik Kotecki mówił natomiast o możliwości jednej lub dwóch podwyżek po 25 punktów bazowych, jeśli prognozy pokażą dłuższe utrzymywanie się inflacji powyżej 4 proc.
Czytaj też:
Co ze stopami procentowymi? RPP właśnie ogłosiła decyzję
