262 kongresmenów głosowało "za” ustawą, 159 – "przeciw”. Senat uchwalił ustawę w sierpniu. Po zatwierdzeniu przez obie izby Kongresu, dokument zostanie przesłany do podpisu prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi.
Celem ustawy, stworzonej przez republikańskiego senatora Lindseya Grahama jest pozbawienie Władimira Putina dochodów służących finansowaniu wojny Rosji z Ukrainą.
Ustawa Grahama
Ustawa, nazwana na cześć zmarłego w lipcu republikańskiego senatora, zakłada nałożenie nowych sankcji na rosyjskich przedstawicieli władz, sektor energetyczny oraz tzw. flotę cieni wykorzystywaną do omijania ograniczeń dotyczących eksportu ropy naftowej.
Projekt przedłuża także obowiązywanie części sankcji wobec Iranu, o co zabiegała administracja prezydenta Donalda Trumpa.
Jednym z najważniejszych elementów ustawy jest przyznanie prezydentowi USA uprawnień do nakładania wysokich ceł (do 100 proc.) na państwa będące znaczącymi odbiorcami rosyjskiej ropy i gazu.
Rozwiązanie to ma zwiększyć presję gospodarczą na Moskwę poprzez utrudnienie finansowania rosyjskiej machiny wojennej z dochodów z eksportu surowców energetycznych.
Moskwa grozi światu
Przemawiając na Międzynarodowym Festiwalu Młodzieży szef dyplomacji Federacji Rosyjskiej powiedział, że Moskwa nie zamierza zawierać żadnych umów ani porozumień z Europejczykami w zakresie zapewnienia własnego bezpieczeństwa, a także nie zamierza atakować militarnie Zachodu.
– Rosja nie zamierza zawierać żadnych umów ani porozumień z Europejczykami w zakresie zapewnienia własnego bezpieczeństwa. W tych obszarach, od których zależy bezpieczeństwo państwa, nie podpisujemy żadnych umów i nie zamierzamy tego robić – powiedział Ławrow.
Minister przedstawił swoją perspektywę, że to Europa regularnie ogłasza przygotowania do wojny z Rosją. – Podczas gdy Federacja Rosyjska nie ma interesu ani zamiaru atakować Zachodu – podkreślił.
Czytaj też:
Kreml reaguje na zapowiedź Trumpa. "To dobry pomysł" Czytaj też:
Szef BBN po ataku przy polskiej granicy: NATO powinno odpowiedzieć
