Adam Wielomski omówił i skomentował na swoim kanale YouTube orędzie o stanie Unii Europejskiej, które przewodnicząca Komisji Europejskiej, niemiecka polityk Ursula von der Leyen wygłosiła w 16 września przed Parlamentem Europejskim. (Całość przemówienia jest dostępna na polskiej stronie Komisji Europejskiej).
Politolog i publicysta m.in. tygodnika "Do Rzeczy" zwrócił uwagę na kilka elementów. Jak wskazał, są to: "przyśpieszenie konfrontacji z Rosją", "założenie europejskiego NATO-bis", "pogłębienie cenzury oraz Zielonej Rewolucji".
Wielomski: Sedno koncepcji – imperium europejskie pod kierownictwem Niemiec
Sedno koncepcji jest całkowicie wyraźne – dalsze zwalczanie tożsamości narodowych i budowa europejskiego imperium pod przywództwem Niemiec. Wielomski przypomniał w tym kontekście o książkach jego "Imperialna Europa" i Magdaleny Ziętek-Wielomskiej "Niemiecki sen o imperium" Magdalena Ziętek-Wielomska, traktujących właśnie o tej tematyce. W wizji von der Leyen Unia Europejska będzie kontynuować realizację agendy globalistycznej, zwrócił uwagę, dodając, że UE, Wielka Brytania i Kanada (która ma zostać pierwszym stowarzyszonym członkiem Unii Europejskiej), to już ostatnie organizmy polityczne wyznające ideologię globalistyczną.
Ursula von der Leyen – mimo, że nie ma do tego żadnego mandatu demokratycznego – wystąpiła jako przywódca państw członkowskich Unii Europejskiej, a swoje własne przekonania ideologiczne starała się prezentować jako przekonania społeczeństw państw członkowskich.
Unia Europejska kontra "siły ciemności"
Wielomski powiedział, że szefowa KE przemawiała w formule manichejskiej. Jako "dobro" przedstawiła Komisję Europejską, a jako "zło" państwa z autorytarnym przywództwem, czyli w domyśle Chiny, Rosję i Stany Zjednoczone za kadencji Trumpa. Te "siły ciemności" nie przestrzegają zasad praworządności i praw człowieka tak, jak rozumie je kierownictwo Unii Europejska. Ponadto używają one fake newsów, dezinformacji i ingerują w procesy wyborcze w Unii Europejskiej.
– Dlatego nasz wybór jest jasny – mówiła von der Leyen. – Czy chcemy silnej i niezależnej Europy, która broni swoich wartości w tym świecie? Czy też pozwolimy, by powstrzymywały nas podziały i zależności? Czy chcemy zjednoczyć się wokół naszej europejskiej idei zgodnie, z którą razem możemy decydować o naszym losie? Czy też pozwolimy, aby nasze demokracje podważali poplecznicy i figuranci autorytarnych przywódców? Bez względu na to, czy mamy do czynienia z ultranacjonalistami, przeciwnikami Europy, rosyjską ingerencją czy dezinformacją – ich nazwy mogą być różne – lecz ich cel jest taki sam – pogardzają naszymi wartościami i chcą zniszczyć naszą europejską jedność – powiedziała.
Tworzenie na siłę sztucznej europejskiej tożsamości – antyrosyjskość
Ursula von der Leyen powiedziała, że Ukraina walczy za Europę i krzyknęła "Sława Ukrainie".
– Ursula von der Leyen wydaje się uważać – to jest typowe dla niemieckich zwolenników federalizmu europejskiego – że Europę można zjednoczyć tylko i wyłącznie przedstawiając jej wspólnego wroga i stworzyć jej tym sposobem jakąś wspólną tożsamość – powiedział. – To jest model, który jako pierwszy zastosował Bismarck w latach 60. i w roku 1870, który wytworzył w Niemcach przekonanie, że ich wrogiem jest Francja i trzeba wojny z Francją, żeby móc zjednoczyć Niemcy w jedno państwo – przypomniał. Von der Leyen robi teraz to samo – Komisja Europejska potrzebuje tego konfliktu, żeby stworzyć europejską tożsamość i federalizować Europę pod hasłami zagrożenia rosyjskiego i popierania Ukrainy – powiedział Wielomski.
Zielona rewolucja
Przewodnicząca jasno wskazała, że unijna polityka klimatyczna będzie kontynuowana. Oznacza to m.in, że państwa członkowskie – te które będą się w tym zakresie słuchać – nadal będą uiszczały podatek klimatyczny ETS i prowadziły "transformację energetyczno-klimatyczną" w formule nakazanej przez Brukselę. Polityk wspomniała między innymi o szykowanych nowych przedsięwzięciach w zakresie tzw. "walki o klimat". Jedną z takich inicjatyw ma być sojusz na rzecz ubezpieczeń klimatycznych. Von der Leyen przypomniała stanowisko KE, że Unia Europejska powinna nadal eliminować paliwa kopalne z europejskiej gospodarki i wskazała swoją wizję, że "przyszłość Europy będzie elektryczna".
Niemiecka polityk powiedziała, że potrzeba więcej integracji europejskiej, aby uniezależnić się od surowców spoza Europy, zwrócił uwagę Wielomski. Jak dodał, Ursula von der Leyen powoływała się raport Draghiego jako argument, że Komisja Europejska świetnie radzi sobie z gospodarką, podczas gdy w rzeczywistości raport ten wykazał coś dokładnie odwrotnego. – Kuriozalne stwierdzenie von der Leyen. Czytałem ten raport i on pokazuje, że UE ekonomicznie nie radzi sobie z niczym – powiedział publicysta. – Ale von der Leyen uznała prawdopodobnie, że dziennikarze obecni na sali w PE i politycy, nie przeczytali raportu, więc ogłosiła, że jest to raport chwalący UE – dodał.
Polityk podkreśliła, że do realizacji "zielonej" transformacji energetycznej potrzebne są metale ziem rzadkich, ale w Europie ich nie ma, więc potrzeba większej "integracji europejskiej" po to, by jako jeden organizm negocjować lepsze ceny z Chinami, które te metale sprzedają.
Dochody własne UE, czyli unijne podatki
– Dowiedzieliśmy się też, że budżet UE nie może zależeć od wpłat państw członkowskich i UE musi zacząć posiadać znaczące dochody własne. Ta teza nie została rozwinięta, ale możemy ją sobie przetłumaczyć z unijnego na polski, że trzeba wprowadzić unijne podatki – powiedział Wielomski.
Pieniądze za "praworządność"
Niemiecka polityk zupełnie wprost powiedziała, że w kolejnym wieloletnim budżecie UE ma być mechanizm "Pieniądze za praworządność". Poszanowanie praworządności – co będzie oceniać Bruksela – ma pozostać warunkiem wypłaty pieniędzy dla państw członkowskich. W tym kontekście otwarcie wyraziła radość z przegranej Viktora Orbana na Węgrzech.
Otwarta konkurencja dla NATO
W końcowej części Wielomski skomentował fragmenty orędzia w zakresie geopolityki. Tu również Ursula von der Leyen przedstawiła wizję europejskiego imperium, wskazał Wielomski.
Ursula von der Leyen zapowiedziała m.in. utworzenie "Europejskiej Rady Bezpieczeństwa" wzorowanej na Traktacie o NATO. – Nadszedł czas na europejski odpowiednik art. 4 NATO – oznajmiła była minister w rządzie kanclerz Angeli Merkel.
– De facto Europejska Rada Bezpieczeństwa miałaby być ciałem całkowicie niezależnym od Waszyngtonu [...] Dla Niemców jest to ważne, dlatego że armia europejska nie byłaby podległa różnym ograniczeniom, jak armia niemiecka. Na bazie traktatu o zjednoczeniu Niemiec armia niemiecka nie może posiadać broni biologicznej, chemicznej i atomowej – przypomniał Wielomski. Jak dodał, armia europejska kierowana przez niemieckich generałów, będzie mogła posiadać taką broń.
– Nie bardzo wierzę w armię unijną. Jest to raczej projekt federalizacji Europy po to, żeby Niemcy mogły stworzyć imperium europejskie pod swoim przywództwem, wykorzystując zagrożenie rosyjskie, bardzo starannie podkręcane przez zachodnioeuropejskich polityków i media. Mamy się tak bać, że Rosja zagrozi naszej suwerenności, że mamy tą suwerenność dobrowolnie oddać Unii Europejskiej – powiedział.
Ursula von der Leyen nie jak urzędnik, tylko jak imperator
– Wystąpienie przerażające. Pycha i imperialna buta doszły już do takiego poziomu, że komuś, kto jest urzędnikiem UE zaczyna się wydawać, że jest imperatorem, cesarzową UE – podsumował Wielomski.
Zdaniem Wielomskiego von der Leyen powinna zostać odwołana ze stanowiska przewodniczącej KE.
Czytaj też:
Uniki von der Leyen. Korespondencja ze Strasburga
