Litwa szykuje ewakuację w kierunku Polski. Po polskiej stronie zdziwienie

Litwa szykuje ewakuację w kierunku Polski. Po polskiej stronie zdziwienie

Dodano: 
Litewski słup graniczny, zdjęcie ilustracyjne
Litewski słup graniczny, zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP / Valdemar Doveiko
W przypadku wojny lub innego zagrożenia mieszkańcy Wilna mogą być ewakuowani m.in. w kierunku Polski. Okazuje się, że polskie samorządy nic o tym nie wiedzą.

Wilno ma przygotowany plan ewakuacji mieszkańców na wypadek sytuacji kryzysowej. Jedna z wyznaczonych dróg prowadzi na południe, przez okolice Olity, w kierunku granicy polsko-litewskiej.

Informację o takim wariancie potwierdził Žygimantas Solovjovas z Wydziału Bezpieczeństwa Cywilnego samorządu Wilna. – Granica z Polską jest jednym z kierunków ewakuacji. Kierunek ten jest oficjalnie wskazany w przygotowanym przez Wilno planie ewakuacji – przekazał w rozmowie z Wirtualną Polską.

Nie oznacza to jednak, że w razie kryzysu wszyscy mieszkańcy Wilna mieliby zostać skierowani do Polski. Oficjalny plan zakłada trzy podstawowe kierunki, a decyzja zależałaby od charakteru zagrożenia i sytuacji na poszczególnych trasach.

Trzy drogi ewakuacji z Wilna

Pierwszy wariant zakłada przemieszczanie ludności na północ, w kierunku Poniewieża i Szawli. Ma być wykorzystywany m.in. wtedy, gdy zagrożona będzie południowa lub centralna część miasta. Drugi prowadzi na zachód – w kierunku Kowna i Kłajpedy. W tym przypadku podstawowym szlakiem jest autostrada A1. Trzeci kierunek prowadzi na południe – przez Olitę w stronę granicy z Polską. W samym Wilnie wykorzystane miałyby zostać m.in. ulice Savanorių, Gariūnų i Liepkalnio oraz droga w kierunku Ejszyszek.

Plan zakłada przy tym, że mieszkańcy otrzymają informację o właściwym kierunku dopiero po podjęciu decyzji o ewakuacji. Trasy zostały opracowane tak, aby ograniczyć korki i umożliwić dotarcie do punktów zbiórki oraz punktów pośrednich.

Polscy samorządowcy zaskoczeni

Informacje o możliwości skierowania części ewakuowanych w stronę Polski wywołały zdziwienie wśród przedstawicieli niektórych przygranicznych samorządów. Joanna Raś, wójt gminy Sejny, przyznała w rozmowie z WP, że wcześniej nie znała takich ustaleń. – Nic nie wiem o takim planie. Ja chyba nawet nie mam budynku, żeby zaopiekować się dużą liczbą osób. Oczywiście, że w razie czego zmierzymy się z każdym wyzwaniem – powiedziała.

Podobne odpowiedzi mieli przekazywać przedstawiciele innych samorządów z terenów przygranicznych. Deklarują gotowość do działania w sytuacji kryzysowej, ale wskazują, że szczegóły ewentualnego przyjęcia lub tranzytu ludności nie były z nimi bezpośrednio uzgadniane.

Samorząd Wilna zaznacza z kolei, że nie odpowiada za ustalanie zasad przekraczania granicy państwowej. Kwestie dotyczące ruchu transgranicznego należą do kompetencji władz centralnych.

Wojewoda: Odpowiednie plany istnieją

Bardziej powściągliwie do sprawy podchodzi administracja rządowa. Inga Januszko-Manaches, rzecznik wojewody podlaskiego, przekazała WP, że scenariusze dotyczące ewakuacji i przyjęcia ludności z innych państw są uwzględniane w przygotowaniach kryzysowych.

– Informacje o planach ewakuacji ludności z miejsc zagrożonych nie są dla nas zaskoczeniem. Kwestie związane z ewakuacją oraz przyjęciem ludności napływającej z innych państw są regulowane przepisami – powiedziała. Według informacji przytoczonych przez WP część szczegółowych ustaleń ma charakter niejawny, a działania po polskiej stronie byłyby koordynowane na poziomie centralnym.

Czytaj też:
Gawryluk uderza w rząd ws. schronów. "No i co, panie premierze?"
Czytaj też:
Ukraiński żołnierz krytykuje polskie dowództwo wojskowe. "Ludzie radzieccy"

Źródło: Wirtualna Polska / Polskie Radio/infosecurity24.pl
Czytaj także