"Zagrożenie, z którego powinni sobie zdać sprawę wszyscy". Ekspert o nowej strategii Gazpromu

"Zagrożenie, z którego powinni sobie zdać sprawę wszyscy". Ekspert o nowej strategii Gazpromu

Dodano: 9
Siedziba Gazpromu w Omsku, zdjęcie ilustracyjne
Siedziba Gazpromu w Omsku, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Balkan Photos, CC BY 2.0, Flickr.com
Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny portalu BiznesAlert.pl wskazuje w swojej analizie na różnice między Gazpromem a innymi koncernami energetycznymi.

Jakóbik wskazuje, że obecny kryzys gazowy jest inny niż poprzednie. Przypomnijmy, że od wtorku Gazprom nie rezerwuje przepustowości na tranzyt gazu przez Polskę gazociągiem Jamał-Europa. To spowodowało niepokój w państwach Europy oraz gwałtowną reakcję rynków. Ceny surowca natychmiast poszybowały w górę.

Zdaniem eksperta, jest to oznaka zmiany strategii rosyjskiego koncernu.

"Kryjąc się za rutynowymi procedurami, ograniczają podaż tego paliwa w Europie, oczekując określonych ruchów po drugiej stronie. Zapasy gazu w magazynach europejskich z udziałami Gazpromu za pośrednictwem spółki Astora znajdują się na rekordowo niskim poziomie" – pisze Jakóbik w swojej analizie.

Rosyjska różnica

Jakóbik wskazuje, że wielu polityków i komentatorów popełnia błąd postrzegając Gazprom jako "zwykł" koncern kierujący się zasadami rynkowymi.

"Koncern z Petersburga gra na zwiększenie udziału rynkowego, nawet ograniczając przychody na poczet przyszłych zysków z utrzymania pozycji na rynku Unii Europejskiej. Rosjanie wykorzystują dostępne narzędzia rynkowe. Nie jest jednak powiedziane, że działają w zgodzie z prawami rynku, szczególnie w odniesieniu do prawa antymonopolowego Unii Europejskiej" – pisze ekspert i porównuje Rosjan do kartelu OPEC, który ogranicza sprzedaż w celu windowania ceny surowca.

"Gazprom robi to samo, pragnąc wypchnąć rosnącą konkurencję w postaci LNG z różnych stron świata, choć w coraz większej mierze pochodzącego z gazu łupkowego z USA" – czytamy w analizie. Jakóbik podkreśla, że właśnie tego rodzaju działania umożliwiają stwierdzenie, że Gazprom jest instrumentem polityki zagranicznej Kremla.

"Kryzys energetyczny to kolejna okazja do gry Gazpromu, która formalnie ma charakter rynkowy, ale może się za nią kryć istotne zagrożenie polityczne, z którego powinni sobie zdać sprawę wszyscy Europejczycy i jest to argument za drugim śledztwem antymonopolowym Komisji Europejskiej" – konkluduje Wojciech Jakóbik.

Czytaj też:
"Lepiej spojrzeć w lustro". Gazprom reaguje na oskarżenia europejskich państw
Czytaj też:
Nord Stream 2 nie zostanie uruchomiony w pierwszej połowie 2022 r.

Źródło: biznesalert.pl
 9
Czytaj także