"Nie będziemy czekać". Wiceminister: Chodzi o miliony ton zboża, które musi dotrzeć do Afryki

"Nie będziemy czekać". Wiceminister: Chodzi o miliony ton zboża, które musi dotrzeć do Afryki

Dodano: 1
Wiceminister spraw zagranicznych Marcin Przydacz
Wiceminister spraw zagranicznych Marcin Przydacz Źródło: PAP / Piotr Nowak
Bez ukraińskiego zboża Afrykę czeka głód, a Europę fala migracji – mówi wiceminister spraw zagranicznych Marcin Przydacz.

Wojna na Ukrainie w swojej nowej fazie weszła już w czwarty miesiąc. Rosyjscy najeźdźcy skupili większość sił na kampanii w Donbasie.

Ukraińcy utrzymują znaczną część pozycji obronnych w Donbasie, ale kolejne niepokojące informacje napływają z frontu ługańskiego. Szef władz obwodu Serhij Hadaj przekazał, że 95 proc. terytorium obwodu ługańskiego, zostało opanowane przez wojska rosyjskie, a sytuacja w całym Donbasie jest wyjątkowo zła.

Przydacz: Rosjanie posunęli się naprzód

Wiceszef MSZ był pytany w programie "Sedno sprawy" na antenie Radia Plus o stan wiedzy strony polskiej w tym zakresie. Przydacz przyznał, że są takie miejsca, gdzie wojska rosyjskie zaczynają przeważać.

– Masa rosyjskiego sprzętu, wojska tej stali i ognia jest tam rzeczywiście bardzo duża. Ukraińcy bronią się dzielnie, także i przy wsparciu świata zachodniego. Są też takie miejsca, gdzie Rosjanom rzeczywiście udało się posunąć nieco naprzód, z całą pewnością będą chcieli okrążyć siły ukraińskie z różnych stron po to, aby ewentualnie w takim kotle starać się tę operację dalej prowadzić – powiedział Przydacz w rozmowie z Jackiem Prusinowskim.

Kwestia eksportu ukraińskich zbóż

W dalszej części rozmowy poruszono m.in. temat problemów Ukrainy z eksportem zboża. Ukraińskie porty na Morzu Czarnym zostały bowiem zablokowane już na początku rosyjskiej inwazji 24 lutego, uniemożliwiając Ukrainie wyeksportowanie ponad 20 milionów ton metrycznych zbóż.

To celowe rosyjskie działania pogłębia światowy kryzys żywnościowy, ponieważ według ING Economics Ukraina odpowiada za 12 proc. światowego eksportu pszenicy i 17 proc. światowego eksportu kukurydzy. To także największy na świecie eksporter oleju słonecznikowego.

Marcin Przydacz mówił w związku z tym o potrzebie pomocy Ukrainie w wyeksportowaniu jej zboża.

– Mówimy tu o milionach ton. Powinno to spoczywać także na barkach Komisji Europejskiej. Nie będziemy jednak czekać na Brukselę. Jeśli nie przygotujemy się już dziś, nie wiadomo kiedy KE podejmie odpowiednie kroki. Są już rozmowy ze stroną Ukraińską, nasza granica jest przygotowywana na jeszcze większe ilości zboża. Mówimy o milionach ton zboża, które musi dotrzeć do Afryki po to, żeby ta Afryka nie była głodna. Najważniejsza jest kwestia dostosowania taboru – stwierdził.

– Rosja jest zainteresowana tym, żeby ukraińskie i rosyjskie zboże nie docierało do tych, którzy go potrzebują, żeby rozpalić kolejne konflikty, problemy, w innej części świata. Jesteśmy w kontakcie z Amerykanami żeby udrożnić te kanały. Ważne, żeby nie dopuścić do problemów w Afryce Północnej, Środkowej bo to spowoduje także możliwą migrację – ocenił.

Czytaj też:
Bank Światowy: Wojna może spowodować globalną recesję
Czytaj też:
Zełenski chce rozmawiać bezpośrednio z Putinem

Źródło: Radio Plus
 1
Czytaj także