Zełenski chce rozmawiać bezpośrednio z Putinem

Zełenski chce rozmawiać bezpośrednio z Putinem

Dodano: 2
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos w 2022 r.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos w 2022 r. Źródło: PAP/EPA / GIAN EHRENZELLER
Wołodymyr Zełenski stwierdził podczas swojego wystąpienia w Davos, że jest skłonny rozmawiać bezpośrednio z Władimirem Putinem.

Prezydent Ukrainy jest jednym z mówców w szwajcarskim Davos, gdzie trwa coroczne Światowe Forum Ekonomiczne organizowane przez środowisko Klausa Schwaba. Biorą w nim udział światowi przywódcy polityczni, właściciele bądź reprezentanci największych korporacji, wyselekcjonowani przez organizatorów ekonomiści i dziennikarze. Jednym z głównych tematów tegorocznego Forum jest wojna na Ukrainie.

We wtorek prezydent Ukrainy wezwał do zmaksymalizowania sankcji wobec Rosji, tak aby zniechęcić Moskwę oraz innych potencjalnych agresorów do działań zbrojnych.

Podczas łączenia internetowego w środę, polityk nawiązał z kolei m.in. do kwestii ewentualnych rozmów pokojowych z władzami Rosji.

Zełenski chce rozmawiać z Putinem

W kontekście negocjacji prezydent Ukrainy zastrzegł w swoim przemówieniu, że jest skłonny rozmawiać wyłącznie bezpośrednio z Władimirem Putinem i nie zamierza tego robić przez pośredników. Podkreślił, że o ile prezydent Rosji „rozumie rzeczywistość” to istnieje możliwość znalezienia dyplomatycznego wyjścia z konfliktu.

Prezydent Ukrainy podtrzymał artykułowane wcześniej stanowisko, że Ukraińcy będą walczyć do momentu, kiedy odzyskają całe swoje terytorium. W jego ocenie Kreml powinien wycofać swoje armie na pozycje sprzed 24 lutego, czyli rozpoczęcia inwazji. – To może być pierwszy krok w kierunku rozmów – podkreślił, wskazując, że władze rosyjskie grają na czas w negocjacjach z Kijowem.

Wojna na Ukrainie

Wojna Rosji z Ukrainą to największy konflikt zbrojny w Europie od momentu zakończenia II wojny światowej. Doprowadził do ogromnego kryzysu migracyjnego – z Ukrainy uciekło za granicę ponad 6 mln ludzi, z czego najwięcej (według obecnych danych ok. 3,5 mln) do Polski, a ponad 500 tys. do Węgier.

Po początkowych sukcesach armia rosyjska wytraciła impet i ofensywa zatrzymała się na wszystkich frontach. Rosjanie zrezygnowali z kampanii na froncie północnym, gdzie przez kilka tygodni zagrożony był Kijów. Zostali także odparci w rejonie Charkowa. Na południu siły rosyjskie opanowały Mariupol i Chersoń. Obecnie trwają zaciekłe walki na szerokim froncie w Donbasie – na wschodzie Ukrainy. Działaniami zbrojnymi objęte są mi.in Bachmut, Popasna, Awdijiwka, Łyman czy duże miasto Siewierodonieck.

Przypomnijmy, że atak Rosji na Ukrainę to drugi etap konfliktu, który trwa od kwietnia 2014 r. Wojnę poprzedziła rewolucja na Majdanie oraz tzw. kryzys krymski, który doprowadził do aneksji półwyspu przez Rosję. W obecności wojska przeprowadzono referendum, a następnie ogłoszono, że Krym wszedł w skład Federacji Rosyjskiej.

Czytaj też:
Doradca Zełenskiego: Przyszłość Europy nie kształtuje się w Brukseli ani Davos
Czytaj też:
Szojgu wskazał, dlaczego Rosja opóźnia "specjalną operację"
Czytaj też:
Henry Kissinger sugeruje, że Ukraina powinna oddać Rosji część terytorium

Źródło: Reuters/The Telegraph/ Wprost.pl/ DoRzeczy.pl
 2
Czytaj także