Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi podało, że w ostatnich tygodniach obserwowany jest sezonowy wzrost importu czereśni do Polski, również z państw trzecich, takich jak Serbia i Turcja.
Jednocześnie w przestrzeni medialnej oraz w przekazach branżowych pojawiły się informacje o możliwych nieprawidłowościach związanych z jakością części importowanych owoców oraz ich bezpieczeństwem zdrowotnym.
"W przestrzeni medialnej oraz przekazach branżowych pojawiają się sygnały dotyczące możliwych nieprawidłowości w zakresie jakości importowanych czereśni, w tym bezpieczeństwa zdrowotnego tych produktów" – przekazał minister Stefan Krajewski w komunikacie resortu.
Szef MRiRW poinformował, że zwrócił się do GIS z prośbą o rozważenie podjęcia wzmożonych działań kontrolnych oraz przekazanie informacji o wynikach kontroli.
Importowane czereśnie pod lupą sanepidu
Państwowa Inspekcja Sanitarna odpowiada za nadzór nad bezpieczeństwem zdrowotnym żywności. W ramach prowadzonych działań wykonywane są m.in. badania laboratoryjne na obecność pozostałości środków ochrony roślin.
Resort podkreślił, że w przypadku owoców importowanych takie kontrole mają szczególne znaczenie ze względu na różnice w stosowanych programach ochrony roślin i warunkach produkcji poza Unią Europejską.
Niezależnie od działań sanepidu kontrole importowanych owoców prowadzi także Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych. Inspektorzy sprawdzają jakość handlową produktów, ich oznakowanie oraz zgodność informacji przekazywanych konsumentom.
Ministerstwo podało, że 19 czerwca Wojewódzki Inspektorat IJHARS w Gdańsku zakazał wprowadzenia do obrotu pięciu partii importowanych przetworów owocowych z powodu niezgodności dotyczących oznakowania i składu produktów.
Czytaj też:
Grzesiowski alarmuje: Ponad tysiąc osób zmarło w kilka miesięcy
