Spór dotyczy przede wszystkim dwóch obrazów prezentowanych obecnie na wystawie "Kresy Europy – ze skarbca Lwowskiego Muzeum Historycznego" w Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku. Zdaniem spadkobierców dzieła należały do dawnej kolekcji Muzeum Lubomirskich we Lwowie i powinny pozostać w Polsce. Do Sądu Okręgowego w Słupsku trafił wniosek o zabezpieczenie obrazów, który ma uniemożliwić ich wywóz z kraju do czasu zakończenia postępowania sądowego.
Chcą zatrzymać obrazy w Polsce
Pełnomocnik spadkobierców mec. Maciej Obrębski podkreśla w rozmowie z "Rzeczpospolitą", że celem nie jest przejęcie dzieł przez prywatne osoby, lecz pozostawienie ich w polskiej instytucji kultury, np. w powstającym Muzeum Książąt Lubomirskich we Wrocławiu. Argumentuje, że kolekcja była historycznie związana z polskim Ossolineum i powinna być dostępna dla polskiej publiczności.
Prawnik zwraca również uwagę na przebieg wcześniejszej sprawy dotyczącej obrazów z tej samej kolekcji, które były prezentowane na wystawie w Zamku Królewskim w Warszawie. Jak twierdzi, po tym jak sąd poinformował muzeum o złożonym wniosku o zabezpieczenie, ekspozycja została przedwcześnie zamknięta, a obrazy szybko wróciły do Lwowa. W efekcie sąd oddalił wniosek, ponieważ eksponaty nie znajdowały się już na terytorium Polski.
Zdaniem pełnomocnika podobny scenariusz może powtórzyć się także w Słupsku. Muzeum potwierdziło otrzymanie wniosku i poinformowało, że analizuje jego treść. Obrębski krytykuje sposób działania sądu, wskazując, że przepisy przewidują szybkie rozpoznanie takich spraw, a wcześniejsze zawiadomienie muzeum może umożliwić wywiezienie dzieł przed wydaniem decyzji.
Obrazy zaszkodzą relacjom z Ukrainą?
Według anonimowego eksperta zajmującego się restytucją dóbr kultury nawet ewentualne zabezpieczenie obrazów mogłoby wywołać napięcia w relacjach polsko-ukraińskich, dlatego ostatecznie państwo polskie i tak mogłoby zostać zobowiązane do zwrotu eksponatów do Lwowa. Sprawa pozostaje jednak otwarta, a o dalszym losie obrazów zdecyduje sąd.
Rozmówca gazety wskazuje, że sporów o dzieła sztuki można byłoby uniknąć, gdyby muzea organizujące wystawy występowały do Ministerstwa Kultury o objęcie eksponatów tzw. immunitetem muzealnym. Procedura ta chroni zagraniczne zabytki wypożyczone na czasowe ekspozycje w Polsce przed zajęciem lub zabezpieczeniem i gwarantuje ich zwrot właścicielom po zakończeniu wystawy.
Autorzy tekstu nie znaleźli jednak informacji, aby o taki status wystąpiły Zamek Królewski w Warszawie czy Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku. Obie instytucje nie wyjaśniły powodów, dla których nie złożyły takich wniosków.
Ministerstwo Kultury podkreśla, że ewentualne spory dotyczące własności dzieł sztuki rozstrzygane są przez sądy na podstawie obowiązujących przepisów prawa. Resort zaprzeczył również sugestiom, jakoby wydawał sądom wytyczne w sprawach dotyczących zabezpieczenia dzieł. Przypomniał jednocześnie, że to organizator wystawy odpowiada za złożenie wniosku o objęcie eksponatów ochroną w ramach immunitetu muzealnego.
Czytaj też:
Ukraiński gigant rozszerza działalność w Polsce. Dzięki współpracy z Orlenem Czytaj też:
"Decyzja, na którą czekaliśmy". Sikorski rozmawiał z szefem ukraińskiego MSZ
