Nowy plan rządu uderzy m.in. w fryzjerów, kosmetyczki. Podatek wyższy nawet o 40 proc.

Nowy plan rządu uderzy m.in. w fryzjerów, kosmetyczki. Podatek wyższy nawet o 40 proc.

Dodano: 
Salon kosmetyczny, zdjęcie ilustracyjne
Salon kosmetyczny, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Obraz spabielenda z Pixabay
Ministerstwo Finansów przygotowało projekt zmian w przepisach dotyczących ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych.

Nowe regulacje mają wejść w życie od 1 stycznia 2027 r. i najmocniej odczują je osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą bez pracowników. W niektórych przypadkach podatek wzrośnie o ponad 40 proc. – informuje portal Money.pl.

Podatek zależny od zatrudnienia

Projekt zakłada, że przedsiębiorcy rozliczający się stawką 8,5 proc. ryczałtu zachowają ją tylko wtedy, gdy przez cały rok będą zatrudniać co najmniej jednego pracownika na pełnym etacie. Osoby prowadzące działalność samodzielnie zapłacą 8,5 proc. podatku jedynie od pierwszych 100 tys. zł przychodu. Nadwyżka ponad ten limit zostanie opodatkowana stawką 15 proc.

Zmiany obejmą m.in. kosmetyczki, fryzjerów, trenerów personalnych, instruktorów nauki jazdy, firmy sprzątające, krawców, zegarmistrzów, serwisy rowerowe czy osoby prowadzące pralnie i inne niewielkie zakłady usługowe.

Nawet 7,8 tys. zł podatku więcej

Piotr Juszczyk, główny doradca podatkowy InFakt, wskazuje, że projekt uderza przede wszystkim w przedsiębiorców, którzy od lat prowadzą działalność bez pracowników. – Projekt zmian w ryczałcie od przychodów ewidencjonowanych to w praktyce dwa różne uderzenia, skierowane w dwie zupełnie inne grupy podatników. Pierwsze uderzenie dotyczy najmniejszych, jednoosobowych działalności usługowych opodatkowanych stawką 8,5 proc. – mówi ekspert.

Jako przykład podaje kosmetyczkę osiągającą 220 tys. zł rocznego przychodu. Obecnie zapłaci ona 18,7 tys. zł ryczałtu. Po zmianach podatek wzrośnie do 26,5 tys. zł. To oznacza wzrost o 7,8 tys. zł, czyli o ponad 40 proc.

Eksperci: Etat nie zawsze ma sens

Według Piotra Juszczyka nowe przepisy mają zachęcać do tworzenia miejsc pracy, jednak w przypadku wielu jednoosobowych działalności może to być trudne do zrealizowania. – Dla jednoosobowego salonu zatrudnienie pracownika wyłącznie w celu utrzymania niższej stawki rzadko ma ekonomiczny sens; koszt pracy i składek często przewyższa korzyść podatkową – podkreśla. Zdaniem eksperta część przedsiębiorców może zdecydować się na zmianę formy opodatkowania zamiast zatrudniania pracowników.

Uwagi do projektu zgłosiły m.in. Związek Rzemiosła Polskiego, Krajowa Izba Gospodarcza oraz Krajowa Rada Doradców Podatkowych. Związek Rzemiosła Polskiego postuluje wycofanie zmian lub podniesienie progu przychodów z 100 tys. do 300 tys. zł. Organizacja argumentuje, że nowe przepisy uderzą w niewielkie zakłady działające na niskich marżach.

Ministerstwo Finansów uzasadnia zmiany potrzebą uszczelnienia systemu podatkowego oraz ograniczenia wykorzystywania preferencyjnych zasad opodatkowania niezgodnie z ich przeznaczeniem. Resort wskazuje również na chęć zachęcania przedsiębiorców do zatrudniania pracowników.

Czytaj też:
Tyle płacą małe firmy. Sytuacja coraz gorsza
Czytaj też:
Rekordowy przyrost mikrofirm w Polsce. Eksperci: To ucieczka przed ZUS

Źródło: Money.pl
Czytaj także