Ukraińskie zboże znów zaleje Polskę? Armatorzy uciekają z portów nad Morzem Czarnym

Ukraińskie zboże znów zaleje Polskę? Armatorzy uciekają z portów nad Morzem Czarnym

Dodano: 
Kontenery w porcie, zdjęcie ilustracyjne
Kontenery w porcie, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Pexels / James Heming
Armatorzy wstrzymali wpływanie statków do ukraińskich portów nad Morzem Czarnym po serii rosyjskich ataków na infrastrukturę portową i statki handlowe.

Ukraińskie władze podkreślają, że nie jest to decyzja państwa, lecz przewoźników, którzy uznali ryzyko za zbyt wysokie.

Armatorzy sami wstrzymali rejsy

Jak poinformował minister polityki rolnej Ukrainy Taras Wysocki, od 23 lipca statki przestały wpływać do ukraińskich portów czarnomorskich. – Na dziś wejście statków zostało wstrzymane. To decyzja armatorów. Ukraina jako państwo nie wprowadziła żadnych ograniczeń – powiedział minister, cytowany przez agencję Interfax-Ukraina. Jak dodał, jeszcze dzień wcześniej do portów zawijały cztery–pięć jednostek. Według Wysockiego obecnie jest za wcześnie, by mówić o całkowitej blokadzie eksportu drogą morską.

Rosyjskie ataki na statki i porty, firmy wstrzymują obsługę

Od 20 czerwca do 20 lipca Rosja zaatakowała 28 cywilnych statków, a w wyniku tych ataków zginęło 21 osób. 20 lipca rosyjski atak rakietowy na statek przewożący kukurydzę w pobliżu Odessy zabił 10 osób. W poprzednich dniach uszkodzone zostały także kolejne statki handlowe oraz infrastruktura portowa w Odessie, Czarnomorsku i Mikołajowie – podaje Reuters.

We wtorek duński Maersk, największy przewoźnik kontenerowy na świecie, poinformował o zawieszeniu obsługi przez port rybacki w Czarnomorsku. Jak przekazała spółka w komunikacie, wszystkie ładunki kierowane do tego terminala będą przekierowywane do rumuńskiej Konstancy. Decyzja obowiązuje do odwołania. Wcześniej działalność w Czarnomorsku wstrzymał również holding Kernel po uszkodzeniu terminali podczas rosyjskich ataków.

Jednocześnie ukraińskie Ministerstwo Rozwoju Wspólnot i Terytoriów podkreśla, że główny port handlowy w Czarnomorsku formalnie pozostaje otwarty, a zawieszenie dotyczy portu rybackiego obsługiwanego przez Maersk.

Ukraina traci część możliwości eksportowych

Reuters podaje, że w wyniku rosyjskich ataków Ukraina utraciła około jednej trzeciej zdolności eksportu zboża przez porty Morza Czarnego. Jeszcze przed eskalacją ataków porty w rejonie Odessy obsługiwały około 6 mln ton ładunków miesięcznie. Obecnie możliwości eksportowe szacowane są na około 4 mln ton miesięcznie. To samo źródło przypomina, że przed pełnoskalową wojną ponad 90 proc. ukraińskiego eksportu odbywało się drogą morską, a Ukraina odpowiadała za około 6 proc. światowego eksportu pszenicy i 11 proc. eksportu kukurydzy.

Minister Taras Wysocki wskazał, że alternatywą pozostają porty na Dunaju oraz transport kolejowy i drogowy, jednak ich możliwości nie są wystarczające do pełnego zastąpienia eksportu przez Morze Czarne. Oznacza to, że w przypadku dłuższego utrzymania ograniczeń większa część ukraińskiego eksportu może zostać skierowana na szlaki lądowe prowadzące przez państwa Unii Europejskiej, w tym Polskę. Podobna sytuacja miała miejsce po rosyjskiej inwazji w 2022 r., kiedy ograniczenie eksportu przez Morze Czarne doprowadziło do wzrostu tranzytu ukraińskiego zboża przez Polskę i inne państwa regionu.

Czytaj też:
Rosja zaatakowała turecki statek. 10 osób nie żyje
Czytaj też:
Rosja zaatakowana na lądzie i morzu. Zełenski informuje o "sankcjach dalekiego zasięgu"

Źródło: Reuters
Czytaj także