Tymczasem niemal połowa badanych za najlepsze rozwiązanie uważa podniesienie kwoty wolnej od podatku do 60 tys. zł. To jedna ze sztandarowych obietnic wyborczych Koalicji Obywatelskiej, której Donald Tusk nie zrealizuje w najbliższym czasie.
Z sondażu SW Research dla rp.pl wynika, że 48,5 proc. ankietowanych za najlepszą zmianę w PIT uważa podniesienie kwoty wolnej z obecnych 30 tys. do 60 tys. zł. To zdecydowanie najczęściej wskazywane rozwiązanie. 17,4 proc. badanych wolałoby pozostawienie kwoty wolnej na obecnym poziomie i podniesienie progu, od którego płaci się wyższy podatek. Wprowadzenie nowej, pośredniej stawki podatkowej wskazało 9 proc. respondentów. Zdaniem 6,4 proc. obecny system jest optymalny, a 18,7 proc. nie ma zdania.
Polacy pamiętają o 60 tys. zł
Podniesienie kwoty wolnej do 60 tys. zł było jedną z najgłośniejszych obietnic Koalicji Obywatelskiej przed wyborami parlamentarnymi w 2023 r. Donald Tusk przyznał jednak, że na jej realizację podatnicy szybko nie mają co liczyć. Premier stwierdził, że "na pewno w perspektywie półtora roku nie będzie możliwe" wprowadzenie kwoty wolnej w wysokości 60 tys. zł.
Sondaż pokazuje, że właśnie tej zmiany oczekuje największa grupa badanych. Szczególnie często wskazują ją osoby o najniższych dochodach. Wśród respondentów zarabiających do 3000 zł netto miesięcznie popiera ją 54 proc. Za podwojeniem kwoty wolnej opowiada się również 52 proc. mężczyzn i 45 proc. kobiet. Wśród osób po 50. roku życia odsetek ten wynosi 55 proc.
Rząd proponuje coś innego
Zamiast realizacji obietnicy dotyczącej kwoty wolnej Donald Tusk i minister finansów Andrzej Domański zapowiedzieli podniesienie drugiego progu PIT ze 120 do 130 tys. zł oraz wprowadzenie stawki 24 proc. dla dochodów między 130 a 150 tys. zł. Według rządu na zmianach ma skorzystać około 3,5 mln podatników.
Pakiet przewiduje jednocześnie podwyżki innych podatków. CIT dla największych firm ma wzrosnąć z 19 do 22 proc., a danina solidarnościowa dla zarabiających ponad milion zł rocznie – z 4 do 5 proc. Limit przychodów uprawniający do ryczałtu ma zostać obniżony z 2 mln euro do 250 tys. euro. – Chcemy ulżyć tym podatnikom, którzy nie są biznesmenami, tylko osobami średnio zarabiającymi. Chcemy, żeby to sfinansowały najbogatsze firmy i najbogatsi ludzie – tłumaczył Tusk.
Czytaj też:
Ostre starcie o zarobki nauczycieli. Józefaciuk punktuje Lubnauer: Z czego się pani cieszy? Czytaj też:
Mentzen ostro o podatkowych planach Tuska. "Potężne uderzenie w małe firmy"
