Z ustaleń tygodnika "Wprost" wynika, że Grzegorz Schetyna wynajął firmę doradczą, aby zbudować nową strategię przed zbliżającymi się wyborami. Firma ta miała doradzić liderowi PO, aby ten usunął się w cień. "Radzili nam wyciszyć lidera, ale kiedy Grzegorz o tym usłyszał, wpadł w szał. Dziwię się Schetynie, że nie potrafi zrobić kroku do tyłu, jak Jarosław Kaczyński w 2015 r., czy nawet Marian Krzaklewski w 1997 r., bo on też został wycofany z kampanii" – powiedział informator tygodnika.
O doniesienia te pytany był dziś na antenie Radiowej Trójki sam Schetyna. – To część kampanii wyborczej z przytupem prowadzona używając niektórych mediów. Dużo będzie kłamstwa i pomówień – odparł. Polityk wyraził nadzieję, że będzie działał tryb wyborczy, sądowy i będzie można to wszystko prostować. – Ale to wszystko przed nami – wskazał.
– Tutaj mogę się tylko z politowaniem uśmiechnąć nad nierzetelnością tego materiału i tych dziennikarzy – dodał.
Czytaj też:
"Grzegorz wpadł w szał". Schetyna wynajął firmę doradczą, a ta poleciła mu... usunąć się w cień
