KrajKampania na twardo

Kampania na twardo

Prezydent RP Andrzej Duda
Prezydent RP Andrzej Duda / Źródło: PAP / Piotr Nowak
Dodano 15
PiS wychodzi z marazmu i zaczyna odzyskiwać inicjatywę. Kampania prezydencka będzie odbywać się w cieniu sporów o sądy w kraju i w Brukseli. Partia Jarosława Kaczyńskiego przyjmuje to z pełną świadomością.

Podjęcie batalii o ustawę dyscyplinującą sędziów wyrwało Prawo i Sprawiedliwość z jesiennego spleenu. Zakończył się okres pewnej dezorientacji rządzącej partii. Złożyły się na nią niemiły szok po zdobyciu przez opozycję większości w Senacie i zamieszanie wywołane konkurencją w Sejmie ze strony Konfederacji i Lewicy.

Jak to z PiS bywa, ugrupowanie to w roli partii „ciepłej wody w kranie” wypada źle i nudno. Na szczęście dla obozu Jarosława Kaczyńskiego ataki Putina na nowo pozwoliły ekipie „dobrej zmiany” pokazać się jako strażnik polskiej racji stanu.

Czytaj także:
"Rz": PiS ma specjalną misję dla prezydenta Dudy
Czytaj także:
Niemiecki dziennik i laurka dla Budki. "Młody, wysportowany, zaczepny"

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 5/2020
Więcej możesz przeczytać w 5/2020 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 15
  • / zma/ IP
    PANIE SEMKA

    SKORO PIS WG PANA NA PODSTAWIE OSTATNICH WIELKICH DOKONAN

    MA JAKAKOLWIEK SWIADOMOSC

    NO TO NIE POZOSTAJE NIC INNEGO

    JAK ZYCZYC PANU DALSZYCH NIEBYWALYCH SUKCESOW

    NA MIARE FANTASTYCZNONAUKOWEJ TWORCZOSCI ZIEMKIEWICZA
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • mr.off IP
      Semka bredzi jak Ziemkiewicz. Co akapit to kompletne nieporozumienie. W DoRzeczy widac syndrom frankensteinizacji za przeproszeniem publicystyki. Dziennikarskopodobne prodykty Semki, Ziemkiewicza, Lisickiego itd. tylko przyspieszaja ten problem.

      W ramach polemiki na twardo:

      „Amnezja pana prezydenta. Przypominamy Andrzejowi Dudzie, co robił w sprawie sądów”

      Na pół roku przed wyborami, prezydent całkowicie wraca na łono swej partii matki. Zatwierdza wszystkie ustawy, na których zależy Jarosławowi Kaczyńskiemu, powołuje do Trybunału Konstytucyjnego kontrowersyjnych polityków PiS Stanisława Piotrowicza i Krystynę Pawłowicz, a teraz daje do zrozumienia, że podpisze ustawę dyscyplinującą sędziów. Tyle, że w swych tłumaczeniach dotyczących sędziów i sądów wiele niewygodnych dla siebie faktów pomija.

      Można było sądzić, że prezydent przed wyborami złagodzi swe polityczne kanty, częściej się będzie gryzł w język i wysyłał sygnały do elektoratu centrowego. Wskazywały na to choćby wystąpienia Andrzeja Dudy podczas inauguracji Sejmu i Senatu, gdzie prezydent mówił o porozumieniu i pełen radości ściskał prawice polityków opozycji.
      Niedługo wytrzymał w tej własnej wersji polityki miłości. Jak to już mu się kilkakrotnie podczas ponad czterech lat kadencji zdarzało, tuż po wyciągnięciu prawicy do przeciwników politycznych, zdecydował się im wymierzyć serię ciosów.
      Prezydent udzielił bowiem wywiadu kontrolowanej przez ludzi PiS telewizji TVP Info, gdzie mógł swobodnie wygłosić parę swoich brawurowych tez dotyczących sytuacji w polskim wymiarze sprawiedliwości i politycznej sytuacji kraju.

      Duda stawia na komunistę

      Otóż, prezydent uważa ustawę dyscyplinującą sędziów — przyjętą ekspresowo przez Sejm w sprawdzonym stylu PiS, czyli po nocnych obradach — za rozsądną i porządkującą sytuację w polskim wymiarze sprawiedliwości. Prezydent „jasno i wyraźnie” zakomunikował, że poprawki PiS, które do projektu ustawy wniesiono w Sejmie, były z nim konsultowane.
      Nie ma w tym nic zaskakującego o tyle, że w ostatnich dnia Andrzej Duda na nowo zaczął atakować sędziów. Wykorzystał do tej kampanii nawet wizytę u matki najmłodszej ofiary stanu wojennego. Krystyna Barchańska — której gorycz jest całkowicie zrozumiała — została przez Kancelarię Prezydenta nagrana, gdy w rozmowie z Dudą atakowała sędziów, którzy nie rozliczyli stanu wojennego, w tym śmierci jej 17-letniego syna Emila. To rzeczywiście ogromny grzech polskiego wymiaru sprawiedliwości. Tyle, że dzisiejsi sędziowie, z którymi walczy Duda, nie mają z tym wiele wspólnego, bo są po prostu za młodzi i w drastycznej większości powołani w wolnej Polsce.
      Tak, są w Sądzie Najwyższym sędziowie z ciężką, komunistyczną kartą. Onet ujawnił m.in. że w stanie wojennym w procesach politycznych sądził szef Izby Pracy SN Józef Iwulski.

      Duda o Iwulskim w TVP Info mówi tak: — Widzowie odpowiedzą sobie na pytanie, czy taki człowiek jest w głębi swojej człowiekiem niezawisłym, który w takich czasach rozpoczął swoją karierę sędziowską, który znajdował się pod takimi, a nie innymi wpływami. I też niestety – z informacji, które są przedstawiane z IPN – wiemy także, w jaki sposób orzekał, chociażby w okresie stanu wojennego.
      Prezydentowi należy jednak przypomnieć, że to on sam w 2016 r. powołał Iwulskiego na prezesa Izby Pracy. Co więcej — podczas wojny o kontrolę nad Sądem Najwyższym w 2018 r. Duda powołał go nawet na pełniącego obowiązki I prezesa SN!
      (…)


      ZRODLO:
      wiadomosci.onet.pl
      Dodaj odpowiedź 3 1
        Odpowiedzi: 0
      • anaconda IP
        na twardo bedzie ladowanie monte lupich
        Dodaj odpowiedź 2 1
          Odpowiedzi: 0
        • Wesoły cukrownik IP
          Tak może to nie ta pora ale na pewno trwa kampania BURACZANA
          Dodaj odpowiedź 6 0
            Odpowiedzi: 0
          • katy1 IP
            miodzio - pis idźcie tą drogą - a dojdziecie do dna - już sondaże wam lecą . Dla mnie ok- zobaczyć pisowską pacynkę jak przegrywa wybory- bezcenne
            Dodaj odpowiedź 10 2
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także