KrajCo z weselami? "Rząd może zaproponować regionalne restrykcje"

Co z weselami? "Rząd może zaproponować regionalne restrykcje"

Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Pixabay / Domena Publiczna
Dodano 20
Powinna być forma zgłoszenia wesela, zawierająca listę gości, by potem skontrolować, czy rzeczywiście tyle osób jest – mówił minister zdrowia Łukasz Szumowski, odnosząc się do ewentualnych restrykcji związanych z organizacją wesel. Rząd może też zaproponować pewne regionalne restrykcje – dodał Szumowski.

Szumowski pytany w piątek na antenie Polsat News o ewentualne restrykcje związane ze wzrostem zachorowań na koronawirusa, podkreślił, że "regionalnie będziemy je zaostrzać lub proponować pewne rozwiązania".

Dopytywany, czy będzie zakaz organizacji wesel w danym regionie kraju, zaznaczył, że "powinna być forma zgłoszenia wesela, na przykład lista gości". – Jeśli jest wpisanych 100 osób na listę, to zawsze można przyjechać i skontrolować, czy rzeczywiście tak jest" - dodał. "Jeśli będziemy mieli taką sytuację, że dostajemy informację, że są to wesela kilkusetosobowe, trwające ileś dni, a potem w tym obszarze mamy poważne wzrosty zachorowań, to być może trzeba będzie kontrolować sytuację – mówił szef resortu zdrowia.

Szumowski pytany, czy wzrosty zachorowań na koronawirusa mogą przekroczyć 1000 przypadków na dobę, odpowiedział, że jego zdaniem "będziemy mieli w ciągu najbliższego tygodnia około 500-600 przypadków zachorowań, i mniej więcej za tydzień to się powinno zmniejszać".

Dopytywany, przy jakiej dobowej liczbie zakażeń na koronawirusa groziłaby nam niewydolność szpitali, stwierdził, że "nie przy liczbie dobowej przypadków, ale przy wzroście wykładniczym, czyli jeślibyśmy podwajali liczbę chorych w ciągu trzech dni". –Przykładowo jednego dnia jest 500 przypadków, następnego 700, za trzy dni 1000, za sześć dni 3000. To oznacza, że przypadki rosną jak krzywa wykładnicza i za dwa tygodnie mamy 50 tysięcy przypadków – wyjaśnił Szumowski.

Szef resortu zdrowia odniósł się także do ewentualnego przywrócenia obowiązku kwarantanny dla osób przyjeżdżających zza granicy. – Jest wiele form, można wzorem Niemiec testować przyjeżdżających zza granicy. Kwarantanna musi też być rozważana. Na razie liczba osób chorych zza granicy jest niewielka – stwierdził.

– Jeśli wprowadzimy nakaz kwarantanny dla przyjeżdżających, to na pewno o tym poinformujemy z wyprzedzeniem co najmniej tygodniowym –zapowiedział minister zdrowia.

W piątek odnotowano 657 nowych przypadków zachorowań na koronawirusa w Polsce. To najwyższa liczba przypadków potwierdzonych w ciągu doby od początku epidemii. W sumie odnotowano ponad 45,6 tys. przypadków.

Czytaj także:
Zaskakujący głos posłanki PiS ws. konwencji stambulskiej. Pisze o "stratach wizerunkowych"
Czytaj także:
Szumowski odejdzie z rządu? Jasna deklaracja ministra zdrowia

/ Źródło: PAP

Czytaj także

 20
  • ssssssssss IP
    A miedzy nogi pani młodej też pan chce zaglądnąć panie Szumoski? To jyż K***a przegięcie!
    Dodaj odpowiedź 5 0
      Odpowiedzi: 0
    • Jacek Kurski IP
      Uff, zdążyłem. Udało się. I wieniec też złożyliśmy.
      Dodaj odpowiedź 7 0
        Odpowiedzi: 0
      • David 19 IP
        Co z bonami turystycznymi?
        Dodaj odpowiedź 3 0
          Odpowiedzi: 0
        • adam.. IP
          Dlaczego "Do Rzeszy" usuwa niewygodne wpisy ?????? Czyżby Komusz cenzura???????
          Dodaj odpowiedź 4 0
            Odpowiedzi: 1
          • David 19 IP
            Co z weselami?
            Sie uczepili wesel.
            Czy ktoś zmarł z koronawirusem po tych weselach?
            Zawsze po weselach część biesiadników odchorowywała wesele.
            Na weselach, lub pośrednio z weselami dochodziło nawet do zabójstw i wtedy nikt nie pytał co z weselami?
            A może zapytać, co z rządem PiSu, też były zakażenia wśród członków PiSu.
            Biesiadników z nadmorskich plaż nie da się zidentyfikować, bo każdy jest anonimowy.
            Więc jak ktoś poniżej pisze, najlepiej uczepić się wesel, bo tam się każdy zna i na drugi dzień po weselu, jak ma kaca, lub niestrawność, to biegnie do sanepidu, a sanepid, tylko czeka, aby zrobić test i później pyta kto był na tym weselu i już wszystko leci, jak domino, a firma ręce zaciera, bo kasa leci za testy na koronawirusa, a co do wiarygodności tych testów, to już nikt nie daje ręki uciąć, bo najpierw wychodzi ujemny, później dodatni jeszcze za miesiąc znów dodatni i tak się buduje statystyki i koronapanikę.
            Ludzie bawcie się i pijcie, używajcie świata, póki służą lata.
            A zakazać to trzeba rządzić rządowi PiSu, bo szkodzi Polsce i Polakom.
            Dodaj odpowiedź 10 5
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także