KrajRzecznik rządu: Rozważamy różne obostrzenia w różnych obszarach

Rzecznik rządu: Rozważamy różne obostrzenia w różnych obszarach

Premier powołał Piotr Müllera na sekretarza stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i Rzecznika Prasowego Rządu.
Premier powołał Piotr Müllera na sekretarza stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i Rzecznika Prasowego Rządu. / Źródło: PAP / Marcin Gadomski
Dodano 20
– Tak jak pan premier zapowiadał, rozważamy różne obostrzenia w różnych obszarach. Nie chodzi tylko o szkoły, ale w taki sposób, aby jednocześnie nie uderzało to mocno w gospodarkę – tłumaczył rzecznik rządu Piotr Müller w rozmowie z Grzegorzem Jankowskim w „Sygnałach dnia” radiowej Jedynki.

– Od 10 października zasady obowiązujące w strefach żółtych obowiązują na terenie całego kraju. Strefa żółta zostanie rozszerzona na cały kraj – poinformował w czwartek premier Mateusz Morawiecki. Decyzja rządu o rozszerzeniu obostrzeń związana jest z rekordową liczbą zakażeń i zgonów spowodowanych COVID-19.

"Rozważamy różne obostrzenia w różnych obszarach"

– Myślę, że to co nas nauczył koronawirus przez ostatnie miesiące, to przede wszystkim to, że nie można wszystkiego przewidzieć. Coraz więcej wiemy oczywiście o tej chorobie i cały świat ma coraz większą wiedzę dzięki badaniom naukowym, które prowadzone są przez ostatnie miesiące – mówił Müller, komentując działania rządu związane z epidemią koronawirusa.

– Jeżeli te obostrzenia, które w tej chwili wprowadzamy będą przestrzegane, to w ciągu najbliższych tygodni jest szansa, aby spowolnić działanie choroby. Z drugiej strony pamiętajmy o tym, że my nie chcemy wprowadzać drugiego lockdownu, nie chcemy ograniczać tak mocno gospodarki jak to miało miejsce w marcu czy kwietniu, ponieważ równolegle chcemy, aby funkcjonowało społeczeństwo i gospodarka – dodał polityk.

– Tak jak pan premier zapowiadał, rozważamy różne obostrzenia w różnych obszarach. Nie chodzi tylko o szkoły, ale w taki sposób, aby jednocześnie nie uderzało to mocno w gospodarkę – podkreślił dalej rzecznik rządu.

– Czyli takie obostrzenia, które mają charakter ograniczający rozprzestrzenianie się epidemii, ale z drugie strony nie uderzające w gospodarkę tak silnie jak to miało miejsce w marcu czy kwietniu – dodał.

– Analizujemy czy nie wprowadzić tych limitów dotyczących różnych przestrzeni, tak aby faktycznie nie miało miejsca gromadzenie się dużej liczby osób. Natomiast tak jak mówię, najpierw chcemy zobaczyć jak wygląda sytuacja po wprowadzeniu tych obostrzeń – tłumaczył polityk.

Czytaj także:
Niedzielski: Zmieniamy strategię walki z epidemią

/ Źródło: Polskie Radio Program 1 / 300polityka.pl

Czytaj także

 20
  • prawdziwek IP
    Raz sierpem, raz młotem, PiSowską hołotę !!!
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • NA TWARZ SSRAJ IP
      nasrałes se natwarz
      Dodaj odpowiedź 1 0
        Odpowiedzi: 0
      • ciocia Micia IP
        Rząd na kwarantanneę, naród do normalnego życia a Pigularze czyścić toalety w szpitalach.
        Dodaj odpowiedź 6 0
          Odpowiedzi: 0
        • klamar IP
          "tak aby faktycznie nie miało miejsca gromadzenie się dużej liczby osób". No, i wszystko jasne. JEDYNYM CELEM TYCH OGRANICZEŃ JEST WPROWADZENIE FAKTYCZNEGO ZAKAZU ZGROMADZEŃ PUBLICZNYCH (NP. MANIFESTACJI). Oni doskonale wiedzą, jak bardzo im się szykują masowe uliczne protesty. I zawczasu chcą się przed tym "zabezpieczyć".
          Dodaj odpowiedź 12 2
            Odpowiedzi: 0
          • Mamwasdosc IP
            Bolszewicy właśnie przeszli do tego, w czym zawsze byli najlepsi. Terror i prześladowania własnego narodu.
            Dodaj odpowiedź 6 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także