Kraj"Aż się popłakałam". Wstrząsająca relacja mamy dziecka z przedszkola integracyjnego

"Aż się popłakałam". Wstrząsająca relacja mamy dziecka z przedszkola integracyjnego

fot. zdjęcie ilustracyjne
fot. zdjęcie ilustracyjne / Źródło: PAP / Andrzej Grygiel
Dodano 53
– Myślę, że o to chodziło, o pewną ostentację. Dzieci mogły być zdziwione tym, że dzieje się coś dziwnego. Panie zazwyczaj chodzą ubrane na różowo i na niebiesko – to są barwy Małych Misiów. Przerażona byłam tym, że taka kobieta ma dziecku tłumaczyć swój światopogląd. Smutne to, bo do tej pory to przedszkole było całkowicie światopoglądowo neutralne – mówi mama dziecka z przedszkola "Małe Misie" z ul. Madalińskiego w Warszawie.

Co wydarzyło się w przedszkolu, do której chodzi pani dziecko?

Rano zaprowadziłam syna do przedszkola. Już z daleka zobaczyłam plakaty Strajku Kobiet. Spotkałam mamę jednej dziewczynki z zespołem downa, która powiedziała, że już w poniedziałek był podobny problem, ale wtedy po interwencji te plakaty zdjęto.

Jak zareagowała Pani na to, co się stało?

Przede wszystkim zrobiło nam się bardzo smutno, że właśnie w takim przedszkolu, integracyjnym, dzieje się coś takiego. Poszliśmy na górę, żeby spotkać się z kimś z wychowawców z grupy syna – wspólnie z mężem podjęliśmy decyzję, że nie chcemy, by nasze dziecko dalej uczęszczało do tej placówki. Drzwi otworzyła mi pani w czarnej koszulce, z czerwonym piorunem. Powiedziałam, że zabieramy dziecko, nie chcemy, by dziecko dalej tam uczęszczało. Pani powiedziała, żebyśmy jeszcze tę decyzję tę przemyśleli. Szokuje, że pani robiła wrażenie, jakby kompletnie nie zdawała sobie sprawy ze skutków swojego postępowania. Ja jeszcze zrozumiałabym, gdyby to miało miejsce tylko w środę, spontanicznie. Ale wiem, że panie już powiesiły takie plakaty w poniedziałek. I wtedy wywołało to opór. Jednak akcję powtórzyły dziś.

Czy dzieci faktycznie zwróciły uwagę na to, jak ubrane są wychowawczynie?

Myślę, że o to chodziło, o pewną ostentację. Dzieci mogły być zdziwione tym, że dzieje się coś dziwnego. Panie zazwyczaj chodzą ubrane na różowo i na niebiesko – to są barwy Małych Misiów. Przerażona byłam tym, że taka kobieta ma dziecku tłumaczyć swój światopogląd. Smutne to, bo do tej pory to przedszkole było całkowicie światopoglądowo neutralne.

To znaczy?

Nie było Halloween, ale nie było też szopki Bożonarodzeniowej. Była choinka i Mikołaj. My to szanowaliśmy. Ciężko było znaleźć przedszkole dla naszego dziecka, z wyboru byliśmy bardzo zadowoleni. Wiedzieliśmy, że jedna z pań ma inne poglądy niż my, ale to do tej pory nie wpływało to na działalność placówki. Właśnie ta neutralność światopoglądowa była też tym, co sobie chwaliliśmy. Dosłownie kilkanaście dni temu wysłaliśmy do placówki życzenia z okazji Dnia Edukacji Narodowej, dziękowaliśmy za to, jak pracują z dziećmi. Byliśmy pewni, że to najlepsze miejsce dla naszego dziecka. W środę byłam zszokowana, aż popłakałam się.

Czytaj także:
Skandaliczna sytuacja w warszawskim przedszkolu. "Zapłakane mamy niepełnosprawnych dzieci interweniowały u dyrekcji..."

/ Źródło: DoRzeczy.pl

Czytaj także

 53
  • kok44 IP
    PRL stworzył debilne społeczeństwo i teraz widać co to za narodek
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • czerro IP
      Won z roboty! Nie podoba się to do łopaty wysyłać! Tylko kto to zrobi? Žýđowski premier? Szabesgoj prezydent? Žýđowscy celebryci i ich szabesgojowi poplecznicy? Poczytajcie sobie Protokóły Mędrców Syjonu, wypisz, wymaluj dzisiejsza sytuacja!
      Dodaj odpowiedź 3 0
        Odpowiedzi: 0
      • Zybex IP
        "WSTRZĄSAJĄCE" - to już wiesz drogi czytelniku Do Rzeczy co myśleć o informacjach, jakie tu zamieszczono. Sam(a) nie musisz się wysilać nad wysnuciem własnego zdania na ten temat.

        WSTRZĄSAJĄCE, jak bardzo redaktory łopatą "kładą" do łba określone poglądy. Czytelnik ma tu tylko odegrać rolę stadnej owieczki, bezmózga z prawem głosu.
        Dodaj odpowiedź 4 2
          Odpowiedzi: 0
        • Maria IP
          Czy ta matka poplakala sie ,jak poslowie pisu obrazali i poniewierali matki z niepelnosprawnymi dziecmi, na kazdym kroku okazujac im pogarde
          Dodaj odpowiedź 10 22
            Odpowiedzi: 0
          • Sarkazm IP
            Uff, co za szczęście, że te panie potrafią na co dzień w pracy powstrzymać odruch wymiotny. Może podwyżki powinny dostać? Jakiś większy dodatek motywacyjny? No i oklaski za to ich poświęcenie. OMG!
            Dodaj odpowiedź 11 4
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także