Spór z Komisją Europejską. Państwa UE z coraz większym zrozumieniem dla obaw Polski

Spór z Komisją Europejską. Państwa UE z coraz większym zrozumieniem dla obaw Polski

Dodano: 125
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / Źródło: PAP / Marcin Obara
Jak donosi korespondentka RMF FM z Brukseli, wśród państw członkowskich Wspólnoty coraz częściej słychać wyrazy zrozumienia dla polskich obaw dotyczących mechanizmu praworządności.

Coraz większa liczba państw zwraca uwagę na uznaniowość i brak jasnych kryteriów dla działań Komisji Europejskiej w kwestii praworządności. Zwracają także uwagę, że pomimo licznych przykładów łamania praworządności w innych państwach, to Polska znajduje sie w ogniu największej krytyki.

Dwóch dyplomatów z różnych krajów Europy Zachodniej podało przykład Węgier i Bułgarii. W kraju rządzonym przez Viktora Orbana sytuacja z przestrzeganiem prawa jest, jak zaznacza rozmówca RMF FM, "o wiele gorsza niż w Polsce". Komisja Europejska nie wszczęła przeciwko temu krajowi postępowania z art. 7 tylko dlatego, że partia Orbana - Fidesz należy do Europejskiej Partii Ludowej, której przedstawiciele dominują w Komisji.

Jeśli chodzi o Bułgarię, to dyplomata wskazuje na szczerzącą się zinstytucjonalizowaną korupcję. – Skorumpowany Borysow mami swoimi proeuropejskimi deklaracjami. I nic się nie dzieje w tej sprawie, a krytykuje się tylko Polskę – stwierdził.

Obaj zgodnie przyznają, że to Polska ma rację, gdy wskazuje na polityczne i uznaniowe działania Komisji Europejskiej. Podczas rozmowy z reporterką radia padły jeszcze przykłady z Katalonii i Belgii. W tym pierwszym przypadku chodzi o brutalne działania hiszpańskiej policji wobec protestujących Katalończyków. W drugim - o śmiertelne pobicie słowackiego biznesmena przez belgijską policję.

– Wszyscy mają świadomość, że mechanizm praworządnościowy został stworzy po to, żeby ukarać Polskę i Węgry, bo nie zadziałała procedura artykułu 7 Traktatu UE – wyjaśnił dyplomata.

Wiele krajów zaczyna obawiać się, że w przyszłości mogą stać się ofiarą uznaniowej decyzji KE, która, podobnie jak teraz w przypadku Polski, będzie chciała wymusić konkretne działanie na krajowych rządach. Przedstawiciele państw przyznają jednak w rozmowie, że z zasady powiązania praworządności z unijnym budżetem rezygnować nie chcą.

Jak wskazuje dziennikarka RMF FM większe zrozumienie dla Polski i Węgier może ułatwić kompromis. Potrzebny jednak jest do tego pragmatyzm. Jak oceniają rozmówcy radia, do porozumienia może dojść podczas grudniowego szczytu przywódców UE.

Czytaj też:
Jego brat zablokował ciężarówkę pro-life. Mocne słowa Jana Pawlickiego
Czytaj też:
Jurek: To wyraźny znak, że opozycja przeszła na pozycje antypaństwowe

Źródło: RMF FM
 125
Czytaj także