W rozmowie z Andrzejem Stankiewiczem z serwisu Onet.pl, prof. Cenckiewicz tłumaczył, że "nie zgadza się też z poglądem, że należy bronić ścieżki życiowej posła Piotrowicza, jeśli chodzi o ten okres PRL, przywołując autorytety ludzi typu Aleksander Bentkowski, który był rejestrowany jako Tajny Współpracownik Arnold". Było o nawiązanie do artykułu, który ukazał się na wpolityce.pl, w którym Bentkowski broni Piotrowicza i potwierdza, że pomagał opozycjonistom.
Cenckiewicz przyznał, że dziwi go, że Prawo i Sprawiedliwość tak broni Piotrowicza. – Ja jako historyk, który jest członkiem Kolegium IPN, pracował w tej instytucji, który zęby zjadł na tym opisywaniu ludzi podziemia i ruchów antykomunistycznych, nie mogę relatywizować tej historii, mówiąc, że i ci i ci mieli rację – mówił historyk.
Jak dodał, nie kwestionuje dobrych intencji posła Piotrowicza ani dziś, ani wtedy, jednak to musi zostać przeanalizowane, żeby na tego typu kwestie odpowiedzieć. – Ale nie może być tak, jak robi to senator Jackowski, który mówi, że to są fałszywki SB – skwitował.
Czytaj też:
Piotrowicz odpowiada na zarzuty. "Jestem najbardziej atakowany w państwie"
