Jedni widzą w nim bojownika o prawdę, inni bluźniercę. Nieważne, czy jako historyk i publicysta czy jako polityk – Sławomir Cenckiewicz całe dorosłe życie podporządkował walce z mitami III RP i pozostałościami PR
Od początku swojej kariery pozostawał zawieszony między pracą akademicką a polityką, między opisywaniem rzeczywistości a próbą jej kreowania. Oba światy się tu przenikają i ciężko jego prace o Lechu Wałęsie albo Annie Walentynowicz oddzielić od kontekstu politycznego III RP, w którym powstawały. Wśród zwolenników Prawa i Sprawiedliwości budzi podobny entuzjazm do tego, który wywołuje Andrzej Nowak i – podobnie jak krakowski historyk – stawia równie ostre oceny rzeczywistości politycznej. O ile jednak Nowak, kreśląc wielowiekową opowieść o patriotyzmie Polaków i zaprzaństwie zdrajców, która tak odpowiada wyborcom PiS, sięga w odległą przeszłość, o tyle Cenckiewicz skupia się na historii najnowszej.
Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
