We wrześniu tego roku na Twitterowym profilu oddziału warszawskiego Stowarzyszenia Sędziów Polskich "IUSTITIA" pojawił się komentarz do słów Marka Suskiego, który w rozmowie z Konradem Piaseckim powiedział, że "Jarosław Kaczyński nie ma żony, bo służył Polsce i nie chciał unieszczęśliwiać jakiejś kobiety, którą by pozostawiał służąc Polsce". "Niczym Führer... Też wszystko poświęcił dla narodu. Ein Volk, ein Reich, ein Führer. To nawet nie jest już zabawne" – skomentował sędzia obsługujący konto Stowarzyszenia Sędziów Polskich "IUSTITIA".
Czytaj też:
Stowarzyszenie Sędziów Polskich porównuje Kaczyńskiego do Hitlera
Choć sprawa trafiła do prokuratury, to jak informuje portal Wpolityce.pl, nie zostało wszczęto śledztwo. Prokuratura Rejonowa Warszawa-Mokotów uznała, że sędzia miał prawo do wyrażenia swojej opinii.
Cytowana przez Wpolityce.pl prokurator Mirosława Chyr podkreśla, że samo "niefortunne sformułowanie" opinii nie przesądza automatycznie, że doszło do przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego. – Co więcej, wskazać należy, że publikacja komentarza nie wiąże się z działaniem na szkodę interesu prywatnego Jarosława Kaczyńskiego. Wpis na profilu Twitter nie służył bowiem wyrządzeniu szkody w sferze dóbr podlegających ochronie prawnej – oceniła.