Do zdarzenia doszło wczoraj około godz 21. W samolocie, który musiał przymusowo wylądować na praskim lotnisku Vaclava Havla podróżowało łącznie 168 osób: 162 pasażerów oraz sześciu członków załogi. Byli to w większości Polacy.
Czeskie media podały również, że sprawca alarmu nie chciał się poddać i policja musiała wejść do samolotu, aby go zatrzymać. Z kolei szef czeskiego MSW poinformował, że Polak najprawdopodobniej nie był pod wpływem alkoholu. Władze linii lotniczych oceniły jednak, że sprawca alarmu bombowego był pod wpływem środków odurzających.
twittertwittertwitter
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
