KrajCzas pelikanów

Czas pelikanów

Manifestacja poparcia dla rządu i prezydenta
Manifestacja poparcia dla rządu i prezydenta / Źródło: PAP / Jakub Kamiński
Dodano 78
Nie pamiętam, kto pierwszy nazwał wyborców PO „lemingami”; niektórzy przypisują tę skromną zasługę mnie, inni śp. Seawolfowi, ale może pierwszy był jeszcze ktoś inny. Szło o liczną grupę wyborców aspirujących do wielkomiejskiego dobrobytu i prestiżu, przeważnie kończących studia lub różne kursy i zaczynających pracę w korporacjach, których oczekiwania zupełnie przegapił w kampanii wyborczej 2007 PiS, a z którymi doskonale skomunikowała się wtedy PO.

Przez wiele lat ta umysłowa formacja wykazywała się niezwykłą podatnością na propagandę „ciepłej wody w kranie” oraz klapkami na oczach. Wierzyli bez zastrzeżeń, że Tusk prowadzi ich ku europejskości, ogólnej fajności i awansowi społecznemu oraz materialnemu, przyjmowali prostą wizję świata zdeterminowanego w postępie, na drodze do którego Polska powtórzyć musi wszystko to, co miały za sobą społeczeństwa zachodnie, by osiągnąć to, co mają one dziś – laicyzację, genderyzację i bezalternatywne rządy politycznej poprawności, za którą to cenę dostaje się nieograniczony kredyt, nigdy nie wymagający spłacenia. Równie bezkrytycznie chłonęli z propagandowych przekaziorów władzy emocję wyższościowej pogardy i nienawiści wobec „obciachu”, czyli tego wszystkiego, co ich od roztopienia się w gejuropejskim raju oddalało: katolicyzmu, Kościoła, patriotyzmu, rodzimej tradycji i innej „wiochy”, uosabianej przez PiS i Jarosława Kaczyńskiego. To właśnie skłaniało ich do zachowania jako żywo przypominającego behawior lemingów, zwierzątek słynących z tak bezmyślnej stadności, że jeśli przywódca wprowadzi je w przepaść, wpadają w nią jego śladem tysiącami, całkowicie niezdolne do samodzielnej zmiany kierunku.

Z czasem, gdy stopniowo zgasł urok i czar Unii Euripejskiej, z leminżego zespołu wiary i emocji zostało tylko to drugie: pogarda, strach, nienawiść. I formacja społeczna w pewnym momencie znacząca rozpłynęła się, pozostawiając na placu boju osamotnionych kodomitów, do których – sądząc po średniej wieku na kodowskim imprezach – dołączyła w nieznacznym tylko stopniu.

(Mówiąc nawiasem – nie wierzmy, gdy politycy i media opozycji wmawiają nam oraz sobie, że to już nieprawda, że „czarnymi marszami” i „ciamajdanem” pod Sejmem udało im się „przyciągnąć młodzież”. Protest przeciw zmianie ustawy aborcyjnej był wydarzeniem jednorazowym, w który wiele niezaangażowanych politycznie osób włączyło się dzięki wielkiej propagandowej ściemie, wmówieniu im, że w społecznym projekcie „Ordo Iuris” są straszne, groźne zapisy, których w istocie wcale tam nie było; a pod Sejm zbiegły się organizacje lewicowe, zdecydowanie dominowały tam flagi tęczowe, fioletowe i czarne, co istotnie obniżyło średnią wieku, ale tylko dzięki niewielkiej liczebności ogólnej zbiegowiska.)

Natura próżni nie znosi, także natura polityki – skoro zbrakło lemingów, na których opierała się władza poprzednia, musiała wzrosnąć w siłę jakaś inna grupa społeczna, tworząc zaplecze dla władzy nowej. Zwykło się nazywać ją „żelaznym elektoratem”, ale to nieco mylące, bo stabilność sondażowych notowań  na poziomie ok. 35 proc. zawdzięcza partia rządząca przede wszystkim poparciu wyborców kierujących się odruchem antyestablishmentowym – odruchem po części mającym motywacje materialne, bo PiS jako jedyna partia III RP wystąpił w interesie biedniejszych przeciwko bogatym i prowincji przeciwko metropoliom, po części godnościowe (patrz wyżej), a po części będącym odreagowaniem pogardy, jaką elity III RP przez ćwierć wieku traktowały untermenschów neofickiego balcerowiczyzmu - „starszych, gorzej wykształconych i z mniejszych ośrodków”. Siła tego odruchu wynika głównie z demonstracyjnej głupoty elit III RP, faktu, że po Tusku przestały one maluczkich czarować wróciły do ich bezczelnego, butnego pouczania i udeckiego wysyłania do kąta – a obecnie buduje tę siłę odrzucające sekciarstwo PO, Nowoczesnej i KOD, ich zapętlenie w jałowej nienawiści do PiS i niezdolność wyjścia poza postulat „żeby znowu było tak jak było”.

Nie wszyscy wyborcy deklarujący poparcie dla PiS podzielają jednak kulturową identyfikację „tubylczą”, na której zbudowana została tożsamość PiS, choć siłą rzeczy ciążą ku niej i jeśli PiS utrzyma się u władzy więcej niż jedną kadencję, zaczną uważać patriotyczny frazes w formule Rymkiewicza i Wencla, a z czasem nawet ćkane namolnie w każdą, ale to każdą imprezę, nawet nadanie sztandaru przedszkolu „apele smoleńskie”, za coś naturalnego, po prostu – przyzwyczają się, tak jak przez ostatnie lata przyzwyczaiły się w życiu publicznym do sznytu powierzchownej „europejskości”.

Podstawowy krąg wyznawców prezesa Kaczyńskiego jest węższy, sięga pewnie w porywach około 10 proc. aktywnych wyborców, za to spojony jest bardzo silnymi emocjami. Po pierwsze, jest to nośna, spójna narracja o roli Polski w generalnie wrogim jej świecie, z bardzo istotnym wyeksponowaniem tragedii w Smoleńsku, która w tej narracji była podstępnym, zaplanowanym mordem Putina na polskich elitach, „drugim Katyniem”. Po drugie, siłą spajającą jest kult Jarosława Kaczyńskiego. Wizerunek prezesa PiS w oczach wyznawców – jaka brata smoleńskiego męczennika i człowieka, który wszystko poświęcił Polsce, nie założył rodziny, nie dorobił się majątku, tylko latami walczył, cierpiał i prowadził do zwycięstwa – bardzo wyraźnie nawiązuje do wzorca wdrukowanego w polską świadomość Piłsudskim. Jednym z jego elementów jest, podobnie jak w wypadku „pierwszego marszałka” granicząca z nienawiścią niechęć wyznawców do tej większości narodu (a raczej właśnie „polskojęzycznych” tutejszych, nie zasługujących na to szczytne miano), która wodza nie doceniła, która go prześladowała i atakowała, względnie dawała na to przyzwolenie swą obojętnością. Dziś, gdy Komendant rządzi i zwycięża, ta część Polaków (nic, że stanowiąca większość, ważne, że nie mająca moralnej legitymacji do decydowania o Polsce) powinna przyjąć do wiadomości, że „j…ł ją pies”, i jeśli nie chce się przyłączyć – to ma milczeć i spadać na przysłowiowy bambus.

Na twitterze pojawiło się niedawno poręczne określenie, nawiązujące do peowskich lemingów – „pelikany”. Dlaczego pelikany? Bo łykają wszystko. Oczywiście, wszystko to, co rzuca im prezes albo ośrodki przez niego autoryzowane. Tupolew rozpadł się na wysokości stu metrów? Tak jest, to udowodnione. I uderzył w ziemię kołami, a nie grzbietem, co jest ostatecznym dowodem wybuchu na pokładzie? Tak jest, to również udowodnione. Awantura w Sejmie nie była skutkiem obopólnego zacietrzewienia i, najdelikatniej mówiąc, nieudolności marszałka Kuchcińskiego, tylko zaplanowaną akcją opozycji mającą zabokować ustawę dezubekizacyjną? Tak jest – do niedzieli. Bo w poniedziałek Komendant oznajmia, że to był pucz i chodziło o zablokowanie budżetu państwa, żeby powstała podstawa prawna do rozwiązania Sejmu – więc od poniedziałku tak jest, Komendancie, to był pucz!

Dobrze, przyjmijmy, jaki zatem był plan puczystów, skoro jedyną osobą mogąca wykorzystać dany przez nich pretekst i Sejm rozwiązać jest prezydent Duda? Kto tak pyta, ten jest „rozkraczony” (bardzo ważna obelga w manichejskich procesach quasi-myślowych pelikana, pozwalająca każdego potencjalnego sojusznika ustawić na pozycji wroga) i jego też j… pies. Chyba, żeby to Komendant powiedział, że Duda zdradził i też należy do puczu. Wtedy, tak jest, Komendancie, precz ze zdrajcą. Bogiem a prawdą, mógłby też Komendant powiedzieć, że nie tyle zdradził, co zawsze był w Układzie, ma przecież rodzinne związki z Unią Wolności i samo do niej należał – pelikany też łykną.

Przejąwszy pełnię władzy mógł Kaczyński naprawdę działać roztropniej. Oczywiście, wysadzeni z siodła, by nie rzec dosadniej, odsuwani od koryta, i tak robiliby wszystko, by dymić, zatruwać życie publiczne i szkodzić, ale wcale nie trzeba było im dawać tyle żeru. Trybunał Konstytucyjny można było przejąć „w ciągu roku, za to na dziesięć lat”, jak słusznie mówił Marek Jurek, nie dając przeciwnikom żadnej szansy wplątania w to Europy ani kwestionowania nowej przewodniczącej, w ogóle – szkoda miejsca na wyliczanie – wszystko można było zrobić w inny sposób, izolując wroga i spychając go na margines „siła spokoju” i socjotechniką Orbana. „Wszystko można, byle wolno i z ostrożna”, jak mawia lud.

Ale Jarosław Kaczyński właśnie nie lubi wolno i z ostrożna – on woli nieustającą awanturę, na wojnie czuje się jak salamandra w ogniu i świadomie, celowo prowokuje najbardziej histeryczne erupcje nienawiści przeciwko sobie i swojej partii. Szczególnie odkąd okazało się, że zaczął na tym wygrywać. Nie interesuje go przekonywanie kogokolwiek, skoro sam jest przekonany, i skoro ma wiernych wyznawców, którzy świata poza nim nie widzą i uodpornili się na jakąkolwiek logikę poza wiarą, że Jarosław wie co robi i zawsze ma rację.

„Nie dbał nigdy o większość, dbał o zgranie, o dyscyplinę swojej grupy” – czyż te słowa, którymi opisał Cat Mackiewicz zasadniczą właściwość polityki Piłsudskiego nie oddają idealnie metody Jarosława? Zaręczam Państwu, że można takich identyczności pokazać znacznie więcej, ale szkoda na to czasu dziś, gdy szampan na tradycyjną sylwestrową popitkę już się chłodzi.

Chodzi mi tylko o jedno – nie „milcząca większość”, nie Polacy zdroworozsądkowi, ale właśnie pelikany są i będą najważniejszą grupą Polaków, póki trwa obecny układ. Nie dlatego, że naprawdę są najważniejsi, ale dlatego, że są najważniejsi dla Komendanta. „Normalsów”, gdy przyjdzie do wyborów, każe Komendant przyprowadzić do urn wezwanej w tym celu agencji pijarowskiej – ale cała jego uwaga jest skupiona na wiernych wyznawcach. Po pierwsze, za cały polityczny program wystarczy im rzucić – że znów zacytuję Piłsudskiego – „bić k… i złodziei!!!”. Po drugie – zajadłość pelikanów w zderzeniu z zacietrzewieniem kodomitów, homolewicy i wszelkiego rodzaju udeckiej sklerozy gwarantuje niegasnącą, nie stygnącą ani na moment polityczną wojnę. A wojna, jako się rzekło, jest dla Kaczyńskiego żywiołem. Ale jest także wyborem taktycznym. Może i prowadzi do ruiny kraju (ale za wszystkie szkody winni są przecież oni, nie my! – bo my w słusznej sprawie) ale za to zapewnia to, co najważniejsze: „dyscyplinę własnej grupy”. Jest sposobem na to, by PiS pozostawał w karności, by, w przeciwieństwie do działającej według innych zasad poprzedniej „grupy trzymającej władzę” nie rozlazł się w pogoni za łupami i nie zdeprawował w luksusach. Walka trwa i zaostrza się w miarę postępów! Puczyści w granicach! Baczność! Kto się wychyli albo „rozkraczy” w jakikolwiek sposób – pod sąd polowy, gdzie wyrok będzie szybki i jedynie możliwy.

Nie chcę państwa straszyć przed Nowym Rokiem. Głupi jest, kto powiada, że PiS i PO to „jedno zło”. Każde zło jest inne. To pisowskie na razie jest mniejsze. Prawdziwe jego koszty zapłacimy bowiem dopiero, gdy – daj mu Boże zdrowie, ale każdemu prędzej czy później się ono kończy – Komendanta zabraknie. Obawiam się, że przedwojenna „dekompozycja Sanacji” po 1935 to będzie przy tym przysłowiowy pikuś, a Rydz, Beck czy Sławoj będą okażą się geniuszami w porównaniu z tymi orłami, które wychyną z „dekompozycji” PiS. Ale to jeszcze nie w tym roku. Taką przynajmniej mam nadzieję.

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ kga
 78
  • Na to IP
    Czas nowoczesnych endeków nie nadejdzie nigdy na szczęście.
    Dodaj odpowiedź 1 0
      Odpowiedzi: 0
    • Pacyfikacja "Obcego" z "Wiejskiej" IP
      Patrz Pan - dzisiejsza "narracja" z "Obcym":
      A) pytanie dziennikarzy:
      "...jestem w kontakcie.."
      B) pytanie IIgie dziennikarzy:
      "...jestem w kontakcie.."
      C) i po raz IIIci:
      "... Jestem w kontakcie.."
      Ot, pytanie, to:
      "Przymierze" -Ridleya Scotta, "Kontakt", czy jednak:
      "Obcy 3"? Z bazą, z "Xeradu".
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 0
      • VIIIS-Nic dodać/ująć IP
        TEN "KASIEK", KTÓREGO ZNAM, JEDNAK NIE JEST Z PiS - wręcz przeciwnie! Tej "Margaret-Bis!" PiS powien się "raczej obawiać". Cóż. TAAka "aura", cosik "New Brand", albo "Virgin Line", jak mówią Anglicy i purytanie, na nowe, niespotykane "Zjawisko..Ekonomii".
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • Kasia IP
          Taki Prezydent jaki narod, takie metody partii rzadzacej jaka obecna sytuacja polityczna.

          Ogolnie zgadzam sie z kierunkiem obranym przez PiS, ale nie zawsze zgadzam sie z metodami, ktore stosuja. Maja fatalny PR, wiele okreslen jest zbyt ostrych, wiele ruchow nie na miejscu.
          Ale niestety jestesmy ciagle jeszcze na etapie " rozliczania' sie z komunizmem i chyba nie ma innego wyjscia jak bezwzlednosci.

          Licze, ze nowe pokolenie patriotow ( dla ktorego komunizm to odlegla historia ) bedzie mialo wiecej komfortu w realizacji swoich aspiracji politycznych i z czasem stworzy nowa partie, ktora byc moze bedzie realizowac swoje cele w sposob bardziej " cywilizowany".
          Dodaj odpowiedź 9 5
            Odpowiedzi: 1
          • wiernik IP
            Panie Rafale ludzie popierający Pis są naprawdę różni - ja np już od 2005r regularnie glosuje na PIS - jestem więc pisiorem - generalnie popieram PIS choć wiem, że nie są idealni (ale kto jest?) - nie akceptuję jednak takich hasel jak "Jaroslaw Polskę zbaw" od zbawienia jest Pan Jezus- i to jest nadużycie! Nie podoba mi się chlapanie niektórych ministrów jęzorem w mediach. Jestem za taktyką " ciszej pojedziesz, dalej zajedziesz" a PIS jedzie trochę zbyt szybko i arogancko i nie licząc się z opozycją, mediami, a przynajmniej powinni wg. mnie choć symulować . Ostatnio podobal mi sie posel Pisowski - pan Dworczyk w programie Pawlickiego - spokojny i  taki koncyliacyjny. Muszę jednak powiedzieć że choć mam nadzieję że w przyszlości coś z Kukizowców powstanie to na razie nie ma dla PIS żadnej alternatywy - to jedyna propaństwowa i patriotyczna sila, i choć pan swe proendeckie sympatie lokuje bardziej po stronie Kukiza, to ja osobiście - znając historię tworzenia się partii prawicowych obawiam się że się prędzej rozlamią na różne partie niż żeby powstala jakas poważna sila - ponadto pan Kukiz politykiem nie jest i brak tam liderów.
            Dodaj odpowiedź 15 3
              Odpowiedzi: 0
            • element IP
              pan leciutko obraża wszystkich wyborców twierdząc, że milcząca większość, Polacy zdroworozsądkowi, czy "normalsi" /o których można spokojnie powiedzieć zimne ryby pływające z prądem - wiadomo co z prądem zwykło pływać/ zostaną zapędzeni piarem do urn. jak na ukłon rozkwitłej cudownie, w było nie było, pisowskim sejmie, "nowej endecji" do nich, to kurna, majstersztyk w delikatnym powiedzeniu im prawdy o nich - je...ł was pies, ale głosujcie na nas.
              Dodaj odpowiedź 9 1
                Odpowiedzi: 0
              • VIIIS IP
                Brakuje Piłsudskiego Bis na miarę XXI wieku. Odczuwa się niedosyt widząc i PO i PiS. Tyle, że P.O. zrobiło zwyczajnie Zamach Parlamentarny na Stronnictwo PiS, w "Dożynaniu Watahy". Taką a nie inną trza tu oddać sprawiedliwość niezaprzeczalnym faktom.
                A brak "prawdziwego Piłsudskiego Bis", przenikliwego, troskliwego jedynie o dobro Rzeczypospolitej, w XXI wieku, trochę, co nieco rekompensuje fakt, że stronnictwo, i teraz Większość Parlamentarna PiS z "Wiejskiej" dysponuje szeregiem prawników - na przeciw przypadkowej i mafijnej znacząco - zbieraninis P.O.
                Wiele, jednak, po "prowincji", tymczasem się nie zmienia:
                To, Mafia post-soviecka, zamienia w jej miejsce mafią włoską,
                Na przestrzenii dekad, a czasem i vice versa.
                Dodaj odpowiedź 7 3
                  Odpowiedzi: 0
                • Pelikan IP
                  Co to było, Panie Rafale?
                  Naprawdę Pan wierzy, że gdyby Prezes łagodniej, to "opozycja" nie zachowywałaby się identycznie? I co to za bzdury z tym TK? Gdyby Rzepliński przez ten rok torpedował wszystko co PiS robił w Sejmie (liberum veto?), mielibyśmy dzisiaj znacznie gorszy pasztet niż mamy. Tę blokadę trzeba było zrobić dokładnie tak jak zrobiono. Tzw. Europa i tak by znalazła pretekst, żeby wygłaszać pouczenia i uchwalać rezolucje. Tylko pozycja rządu byłaby teraz słabiutka.
                  To naprawdę jest wojna. Po drugiej stronie jest śmiertelny wróg Polski i polskości. I trzeba być wobec niego twardym i zdecydowanym. Trzeba stać murem, nie cofać się ani o krok. Trzeba bezwzględnie zachować jedność. Zdarzyła się nam nieprawdopodobna okazja, może już ostatnia, na uratowanie Polski, przynajmniej na jakiś czas. Na wojnie komendanta trzeba słuchać, nawet jak się nie podoba. Wojnę wygramy, komendant nie będzie potrzebny.

                  Niestety, co do zagrożenia ewentualnym brakiem Komendanta - zgadzam się w 100%, gdyby zdarzyło się to teraz to byłby koniec.

                  Prawda nie zawsze leży pośrodku. Dziś prawda leży bardzo blisko stanowiska większości sejmowej. Przynajmniej ja, pelikan, tak to widzę.
                  Dodaj odpowiedź 31 12
                    Odpowiedzi: 0
                  • Bartosz Taplar IP
                    I jeszcze jedna uwaga, w Polsce osób chodzących do kościoła to jakieś 40% (dane ze spisu w kościołach za rok 2014 – 39,1%). Może te 35-40 proc. poparcia dla PIS , to w większości ludzie, dla których wiara i Kościół maja znaczenie i którzy regularnie chodzą na Mszę. Proszę zwrócić uwagę, że Kościół wyraźnie promuje wartości rodzinne, patriotyczne, podtrzymuje polską tradycje i jednoznacznie jest przeciwko tęczowemu gender, poprawności politycznej i całej tej .nowoczesnej europejskiej ściemie. Na kogo więc mają głosować ludzie, którzy identyfikują się z naukami Kościoła? W tej chwili jest tylko jedna opcja – PIS. Kiedyś była jeszcze część konserwatywna w PO (przypominam rekolekcje na jakie jeździli politycy PO), ale po odejściu Gowina ze święcą szukać w platformie kogoś, kto stawiałby na wartości chrześcijańskie. PO tak skręciła w lewo, że podczas tego manewru wszyscy konserwatyści wypadli za burtę przy tym skręcie.
                    Oczywiście te 40 procent chodzących do Kościoła nie przekłada się jeden do jednego na poparcie dla PIS. Ale myślę, że jest to baza dla elektoratu partii Kaczyńskiego.
                    Dodaj odpowiedź 23 3
                      Odpowiedzi: 0
                    • Bartosz Taplar IP
                      Są lemingi, pelikany, a ja o indorach. :)
                      Gdy rozmawiam ze znajomymi, to często mówią, że podobają im się rządy PIS, ale niektóre wypowiedzi ich liderów mocno irytują. Dotyczy to wypowiedzi: Kaczyńskiego, Macierewicza, Waszczykowskiego, Błaszczaka. Prezes często lubi walnąć jakimś „drugim sortem” (chociaż tu miał rację, bo przypomnę, że mówił o ludziach donoszących na własny kraj), minister obrony mówi o Mistralach sprzedawanych Rosjanom za dolara, szef dyplomacji jedzie po cyklistach, a minister odpowiedzialny za wewnętrzne bezpieczeństwo w naszym kraju, po zamachach we Francji gada coś o kwiatkach rysowanych kredą w kolorze tęczy. I choć te wypowiedzi same w sobie nie są głupie, to wypowiadane przez najważniejszych ministrów i lidera partii rządzącej są nie na miejscu. Panowie z PIS często zapominają, że nie są już w opozycji, gdzie można mówić co się chce, tylko są we władzach jednego z większych krajów w Europie i każda ich wypowiedź jest oficjalną i poddawana analizie. Ja te ich wypowiedzi i postawę nazywam „naindorzeniem” - nastroszą pióra, zrobią srogą minę i tych, na których są wyczuleni próbują „ogulgotać”. A tak przy okazji, na wsi mówi się, że indyki nie lubią czerwonego, więc to porównanie idealnie pasuje do PIS. :) Zaryzykuję stwierdzenie, że gdyby nie PISowskie „indory” i ich „gulgotanie” to poparcie dla PIS nie byłoby na poziomie 38 procent, a 58 (i to mimo antypisowskich mediów). Pokazuje to poparcie dla Dudy, który wygrał, bo nie było "gulgotania" w kampanii i dziś ma duże poparcie, bo w swojej kancelarii praktycznie nie ma „indorów”.
                      Dodaj odpowiedź 25 3
                        Odpowiedzi: 1
                      • VIIIS IP
                        Hm.,..:
                        http://fakty.interia.pl/raporty/raport-kryzys-sejmowy/aktualnosci/news-jaroslaw-kaczynski-opozycja-nie-sparalizuje-dzialan-sejmu,nId,2330888

                        Patrz Pan, zagadka:
                        To juź, czy, i aby:
                        -
                        A) "Parlamentarna Schizma" na "Wiejskiej"? {NovoCzosnej}, {Platwurmicy Ohydy}, etc., etc. Spośród POzostałych "licznych olejnych barw i odcieni" -  POstępującej Tęczy.., "Tęczowych Skarpetkarzy" Klanu Meechneeka z Agory?..,.

                        Czy też, i przede wszystkim:

                        B) "Parlamentarna Apostazja" z "Wiejskiej"?
                        -
                        Bez Yej odpowiedzi, nie masz Pan pewności, że i Sali kolejnej, tym razem Kolumniwej, nie "zarekwiruje" - ten
                        "Parlamentarny ROKOSZ-SCHIZMA".
                        Czyli:
                        Prędzej, albo później - należałoby uznać, za zakłócanie Porządku Parlamentarnych po Sejmie, opcję B) -  Wypad) w formie "Apostazji Parlamentarnej" - DOMYŚLNE ZRZECZENIE SIĘ IMMUNITETU I STANOWISKA POSŁA - W tym "chomiczo-kartonowym" PUCZU TUPINOWSKIM T.U.P.I.N.A. (to anagram - "przestawny") na "Wiejskiej".
                        Dodaj odpowiedź 3 1
                          Odpowiedzi: 0
                        • Polka IP
                          Kaczyński żywi się nienawiścią, sieje nienawiść, szczuje Polaków przeciwko sobie. W ten sposób niszczy Polskę i Polaków jako społeczeństwo, co będzie miało konsekwencje przez dziesięciolecia. Platforma mogła narobić tyle szkód właśnie dlatego, że Tusk straszył PiSem, a ludzie godzili się na wiele, byleby tylko nie wrócił ten psychopata Kaczyński ze swoją nienawistną bandą. Dlatego modlę się, żeby Bóg jak najszybciej zabrał Kaczyńskiego do siebie.
                          Dodaj odpowiedź 1 28
                            Odpowiedzi: 2
                          • Glosowalem na PIS IP
                            Moze nieco przejaskrawiona wizja ale oddajaca istote rzeczy. Niestety Prezes-Komendant holduje zasadzie BMW- bierny, mierny ale wierny. I jesli sie nie zreflektuje po sobie pozostawi nie uporzadkowany chociaz troche kraj Dobrej Zmiany ale pole bitwy diadochow. Od czego chron nas Panie.
                            Dodaj odpowiedź 5 15
                              Odpowiedzi: 1
                            • ADruch IP
                              @do autora.
                              Za tą obrzydliwą i oszczerczą propagandę na miejscu pracodawcy dałabym Ci szpica. Nie martw się? nie jestem Twoim pracodawcą. Człowieku Twoje teorie o "lemingach spadających w przepaść" i pozostałych "kodomitach" którzy są jakby pozostałościami po nich i jeszcze "ciamajdanem" są nie tyle śmieszne co bardzo, bardzo płaskie. Jesteś zwykłym cynikiem - a gdzie w tym bełkocie sens i prawda?.
                              Zacytuję autora "Obawiam się, że przedwojenna „dekompozycja Sanacji” po 1935 to będzie przy tym przysłowiowy pikuś, a Rydz, Beck czy Sławoj będą okażą się geniuszami w porównaniu z tymi orłami, które wychyną z „dekompozycji” PiS. Ale to jeszcze nie w tym roku. Taką przynajmniej mam nadzieję."
                              Kim ty jesteś ?? Widzisz złą stronę, to co oznacza Twoje lżenie?? - jesteś funkcjonariuszem PiS, pomazańcem ??. Retoryka jak za znanego ministra propagandy !! Ja natomiast ma nadzieję, że utrata władzy PiSu skończy się nie powolną dekompozycją, tylko szybkim dokładnym rozliczeniem i ukaraniem winnych oraz cofnięciem szkodliwych zmian!
                              Dodaj odpowiedź 4 34
                                Odpowiedzi: 2
                              • Riserczziemkiewiczowski IP
                                Ziemkiewicz i jego klakiery to naczelne pelikany. Mini tydzień i pan oportunista znowu będzie lizał Komendanta jak Wolski.
                                Dodaj odpowiedź 4 25
                                  Odpowiedzi: 0

                                Czytaj także