Jeszcze w styczniu zatwierdzenie umowy CETA pomiędzy Unią a Kanadą, poparła komisja handlu międzynarodowego Parlamentu Europejskiego. Dzisiaj nad zatwierdzeniem umowy głosować będą europosłowie.
Dobra czy zła dla Polski?
Umowa CETA (Comprehensive Economic and Trade Agreement) budzi wiele kontrowersji. CETA zakłada zniesienie niemal wszystkich ceł i barier pozataryfowych oraz liberalizację handlu usługami między Unią a Kanadą.
Krytycy przekonują, że wejście umowy w życie zniszczy małe gospodarstwa rolne, zaleje polski rynek tanią i niezdrową żywnością GMO oraz doprowadzi do sytuacji, w której wielkie korporacje będą wypierać małe przedsiębiorstwa i likwidować miejsca pracy.
W październiku ubiegłego roku posłowie zdecydowali, że do ratyfikacji umowy przez polski Sejm potrzebna będzie większość 2/3 głosów. Sejm odrzucił też pomysł, aby ratyfikacja odbyła się w drodze referendum. Nad projektem uchwały pracowała sejmowa komisja ds. UE.
Czytaj też:
Sejm podjął ważną decyzję ws. umowy CETA
#StopCETA
Wczoraj o głosowanie przeciw ratyfikacji umowy CETA zaapelowali do polskich europosłów działacze Kukiz’15 i Prawicy Rzeczypospolitej. We wtorek przed warszawskim biurem Parlamentu Europejskiego odbył się też protest w tej sprawie.
"W imię suwerenności naszego państwa, w imię przezwyciężenia neokolonialnego charakteru polskiej gospodarki i w imię naszego bezpieczeństwa żywnościowego, apelujemy do polskich posłów do Parlamentu Europejskiego by głosowali przeciwko umowie CETA!" – apelują przeciwnicy umowy i zapowiadają dalsze protesty, aż do momentu przyjęcia CETA przez polski Sejm.
