KrajPan miłuje prawo i sprawiedliwość

Pan miłuje prawo i sprawiedliwość

Jarosław Kaczyński i Beata Szydło (PiS)
Jarosław Kaczyński i Beata Szydło (PiS) / Źródło: CO MON / Robert Suchy
Dodano 34
Jak głosi opowiadana przed laty ludowa legenda – być może czas zatarł w pamięci niektóre szczegóły – gdy w pewnym gronie zastanawiano się nad nazwą tworzonego właśnie stronnictwa, jeden z uczestników sięgnął po Pismo Święte i odczytał powyższy fragment Psalmu 33.

Niezależnie od tego, czy tak rzeczywiście było, czy też to jedynie mit, wspomniana partia niejednokrotnie deklarowała słowami a nawet czynami to, co ma zapisane w nazwie. O ile prawo jest narzędziem, to sprawiedliwość cnotą – i to jedną z trzech najważniejszych (obok solidarności i miłości) cnót społecznych. To, co wywindowało PiS do władzy, to przede wszystkim brak zgody na niesprawiedliwość. Wydawałoby się, że partia rządząca nie powinna ignorować faktu, że ci, „którzy łakną i pragną sprawiedliwości” są jej naturalnym zapleczem i nieco nierozsądnie jest się z nimi konfliktować.

W Republice Okrągłego Stołu łaknienie to mogło wiązać się z różnymi represjami. Karalne było m.in. (i jest? Jeśli tak, to skandal, w etymologicznym znaczeniu tego pojęcia – czyli zgorszenie) stwierdzanie faktu, np. dopuszczenia się przez kogoś niesprawiedliwości, o ile fakt ten nie został potwierdzony przez przedstawiciela Najlepszej Kasty. Odczuł to m.in. Jarosław Kaczyński jak również, w nieco inny sposób, Zbigniew Ziobro. Określanie przestępców mianem przestępców (jest to pojęcie przede wszystkim moralne, dopiero wtórnie prawne), stwierdzanie „ten lekarz nikogo już nie zabije”, o ile są podstawy do takiego stwierdzenia, ale też np. nazywanie zboczenia zboczeniem i jasne ostrzeganie przed jego społecznymi skutkami jest jak najbardziej prawem, a bywa i obowiązkiem, który należy spełnić w najlepiej pojętym społecznym interesie. Zakazywanie, a już zwłaszcza represjonowanie, upokarzanie, przeczołgiwanie kogokolwiek, zwłaszcza osób publicznych za akt sprawiedliwości jest i zgorszeniem, i aktem tyranii.

Nie ulega wątpliwości, że bezkarność stanowi rodzaj zachęty do trwania w złym, recydywy, popełniania czynów coraz gorszych. Sprawiedliwe jest oczekiwanie kary i denuncjowanie zła wskazywaniem, że na karę zasługuje. Lapidarnym hasłem wyrażał tę prawdę lud gromadzący się swego czasu przy ul. Ikara w Warszawie nocą z 12 na 13 grudnia kolejnych lat: „nie ma nic złego w wieszaniu Jaruzelskiego.”

O nieszczęściach sprowadzonych na obywateli przez tyranię Republiki Okrągłego Stołu w szczególności w okresie dyktatury PO napisano już wiele: np. o akcji „Widelec”, katastrofach w Mirosławcu i Smoleńsku, seryjnych samobójcach, zabójstwie Marka Rosiaka itd. Warto przypomnieć odrażające zabójstwo nienarodzonego dziecka „Agaty”, w efekcie nagonki prowadzonej na tę nastolatkę i wspierającego ją księdza przez m.in. Gazetę Wyborczą i minister zdrowia Ewę Kopacz. Do tego „pomniejsze” represje wobec choćby Staruchowicza czy Kossakowskiego, prowokacje na Marszach Niepodległości, strzelanie do górników itd. Donald Tusk nie tylko nie raz mówił, że „bierze pełną odpowiedzialność”, ale faktycznie ją jako ówczesny premier, lider PO, sprawca jej sukcesu wyborczego – ponosi. Stąd nie ma nic złego w pisaniu o kajdankach i szubienicy, oburzające jest natomiast, gdy rząd, od którego oczekuje się sprawiedliwości, dymisjonuje (tak, wiem, „na własną prośbę”) urzędniczkę za tak naturalne i pożyteczne stwierdzenie.

Czy urzędnicy, którzy sprzedawali dzieci do „rodziny zastępczej” na Pomorzu, gdzie je katowano i zabijano, są już zdymisjonowani i ukarani?
Czy urzędnicy, którzy odpowiadają za krzywdy wyrządzone Bajkowskim i setkom lub tysiącom innych rodzin, są już zdymisjonowani i ukarani?
A jak z reprywatyzacją w Warszawie? Jolantę Brzeską można bezkarnie spalić żywcem za obronę lokatorów, ale o człowieku odpowiedzialnym za tyle nieszczęść całego kraju nie wolno powiedzieć słowa prawdy?

O, przepraszam. Radykalnie i bez zwłoki zdymisjonowano Michała Beima. Pod pozorem niejasnych podejrzeń usunięto bodaj czy nie jedynego człowieka tak kompetentnego w dziedzinie kolejnictwa i zrównoważonego transportu. Być może grzebiąc jakiekolwiek szanse na ucywilizowanie (faktyczne, a nie malowaniem trawy na zielono) polskiej kolei. Minęło kilka tygodni i nadal nie wiemy, co niby pan Beim takiego strasznego zrobił.

Zasłanianie się procedurami, dochodzeniami itd. nie ma tu sensu, ponieważ sygnał przesłany do opinii publicznej jest jednoznaczny: ludzie niekompetentni i niegodziwi pozostają, przyzwoitość jest karana natychmiast. To się musi zemścić. Jedyną legitymacją do naprawy patologii – która istotnie naprawy wymaga, grożąc coraz większymi katastrofami – jest sprawiedliwość. To sytuacja zero-jedynkowa, tu nie da się w imię „jedności” i „pluralizmu” usiąść okrakiem na barykadzie. Podobnie jak w przypadku ustępstw wobec czarnego protestu można wybrać jedno z dwojga: przysługę wobec przeciwnika, który skwapliwie ją wykorzysta przeciw władzy-dobroczyńcy, lub wierność deklaracjom, wyborcom, przyzwoitości i rozsądkowi.

To dziwne rozdwojenie rzuca się w oczy zbyt często, by wierzyć, że nie chodzi o świadomy wybór. Zaledwie wczoraj mieliśmy kolejny przykład. Grupa narodowców próbowała zablokować bluźnierczy spektakl „Klątwa”, którego wystawianie jest prawdopodobnie sprzeczne z prawem, a z całą pewnością jest niegodziwe. Policja podległa min. Błaszczakowi, obchodząca się z tłuszczą wrzeszczącą pod Wawelem jak z jajkiem, niczym za najlepszych, schetynowskich czasów wystąpiła przeciw nacjonalistom. Choć narodowcy jedynie wyręczyli władze, które powinny same zadbać o to, by nie przedstawiano np. scen imitujących seks oralny z figurą Jana Pawła II lub zbiórki funduszy na zabójstwo Jarosława Kaczyńskiego, funkcjonariusze przyszli pacyfikować właśnie ich. Kilku nawet zatrzymano. Jaka w tym logika?

Jednym z podstawowych aktywów PiS-u jest zdolność do odsunięcia patologicznego układu od władzy. Nie może jednak chodzić o władzę dla samej władzy. Układ stał się nieznośny (a PiS – tym samym – tak potrzebny) ze względu na niegodziwość i jednocześnie dotkliwość dla rzeszy ludzi. Ludzi, którzy w naturalny sposób oczekiwali usunięcia całego układu, może nawet w niektórych przypadkach metodą „na Cejrowskiego” (wszystkich won), jeśli nie od razu, to na pewno konsekwentnego dążenia w tym kierunku. I właśnie dzięki tym oczekiwaniom nowa władza miała zaraz po wyborach możliwość wygenerowania poparcia społecznego szerszego, niż liczba własnych wyborców i, o ile uczciwie by się zabrała do rzeczy, trwałego. Zwykli ludzie mogli i chcieli mieć coś w rodzaju tarczy wobec nie jednej, ale wielu „najlepszych kast”. Było to dość widoczne i oczywiste, wręcz się narzucało. Z jakiegoś powodu PiS odrzucił to dość wygodne dla siebie rozwiązanie. Tarcza, która kuli ogon, gdy którykolwiek lewak mocniej tupnie nóżką, która zwalnia na prawo i lewo własnych urzędników za wpis o kajdankach dla zdrajcy, za piwo i dyskotekę, albo za to, że jeszcze nic nie wykazano, ale może coś zostanie wykazane (przypadek Michała Beima), pozostawiając „układ” poza kosmetyką nietknięty – a co najmniej taki sygnał wysyłając wyborcom – średnio tę funkcję tarczy pełni.

No jak to, spytają na Nowogrodzkiej, to nie mamy sukcesów? A baby boom, wzrost gospodarczy, wzrost ratingu, bezrobocie i odsetek ubóstwa spada na twarz...

Otóż – macie, i to spore, ale problem w tym, że to wy mówicie, że ich nie macie. Pamiętacie, co się działo wokół ratingu, gdy się zachwiał? No więc: gdzie pijarowe rozsmarowanie tych, którzy wówczas nakręcali panikę, a dziś siedzą jak mysz pod miotłą? Gdzie przykrycie Misiewicza Siemoniakiem, Grabcem, Rostowską i całą platformianą czeladzią? Po co tańczyć, jak zagra totalna opozycja? Dymisjonując za kajdanki, które „ujawniła Gazeta Wyborcza” sami ich uwiarygadniacie. Kapitulacja w pijarze, tłumienie „łaknienia i pragnienia sprawiedliwości” w imię której dano wam władzę. W efekcie zamiast cieszyć się sukcesem, rośnie obawa, że to wszystko tylko na jedną kadencję.

Krzysztof Jasiński

*Felieton zawiera wyłącznie prywatne opinie autora

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ kga

Czytaj także

 34
  • W Zgodzie z Prawdą, bez "Stalinowskich... IP
    Tak to właśnie wygląda sprawa z tymi "WNIOSŁYMI SPRAWAMI" W PARLAMENCIE PRZY "WIEJSKIEJ":
    - - -
    00. I samo PRAWO, jak i sama SPRAWIEDLIWOŚĆ, czy TO BIBLIJNE ABSOLUTNE PRAWO, I TA ABSOLUTNA SPRAWIEDLIWOŚĆ - zarzekana w Psalmach, jest COKOLWIEK odmienna - OD tej "prawości, uczciwości, konieczności reform prospołecznych" -  zarzekanych po wszyściutkich PARTIACH, SKRZYDŁACH parlamentarnych na "Wiejskiej". Na TAKĄ sprawiedliwość, i TAKIE prawo/ prawość/ nienaganność - mógłby i powoływać się samozwańczo - choćby - ZANDBERG, od lewicy, czy i Ikonowicz.
    Ale i z nienaganności Jednostek, tylko i wyłącznie mogą zrodzić się, wtórnie, "Sprawiedliwe Bloki Partyjne i Sprawiedliwe Rządy". T.U. w Polsce. To zawsze rzecz wtórna do nienaganności określonych Jednostek.
    01. Tutaj raczej - odbiblijnie - należy mówić, o "tej, czy innej - nieposzlakowanej osobie", które to - "takie nienaganne we wszystkim osoby" - też występują we współczesnym Świecie Czasów Ostatecznych - z rzadka i są RACZEJ - "niepozorne" - nie rzucają się w oczy..,
    02. A tymczasem na Naszym Parlamentarnym "Podwórku z Wiejskiej", jest czasem i tak:
    To - "Swamps and Billabongs without definitive bottom", czyli z ang.:
    "Bagienka i zastoje wodne zasilane z wartkich strumyków popowodziowych bez jasno zdeklarowanego dna, a zdradliwe stawy, wody - tymczasowo stojącej / zalegającej".
    Albo i czasem to - "billowy swamps and billowy billabongs" - "wzburzone bagienka i równie wzburzone stawy - wody zastojowej popowodziowej" - gdy Któś "na Wiejskiej" "chce zrobić porządki" (PiS?, blok Prawicy Zjednoczonej plus choćby Z.Ziobro?), albo i "PO-rządki" / ("PAriadki" z ros.) "PO-riadki") w "stylu Komorova i TySSkoszenki D.T.D." - tu "bez komentasza"...
    03. Z tą "Parlamentarną Sprawiedliwością" na "Wiejskiej" jak trochę z "RULETKĄ".
    z franc. "la roulette" - to między innymi w znaczeniu II-gim z ros.:
    03B) R.Y./\.E.T.K.A [rulie:tka] - (|\|.Z.M.E.P.|\|..M.E./\.b.HA.9-|) -
    - [i:zmerni:melnaja] - 
    czyli "przymiar"/ "miarka" - na przykład stalowa - zwijana, "miernicza",
    03C) albo i też -  (to przewrotnie): "przymiarka stalinowska" -
    C.T.A./\.|\|.H.b.H.A.9-| P.Y./\.E.T.K.A. - [stalin(miakkij-cnak)-naja rulie:tka]
    04. NATOMIAST we znaczeniu III-cim, z franc. "la roulette" - to istotnie z ros.:
    P.Y/\.E.T.K.A - [rulie:tka] A.Z.A.M.H.A.9-| |\|.G.P.A [azamna:ja i:gra] - T.A. G.R.A. HAZARDOWA.
    05. Słowem są: "porządki", ale i "PO-rządy" / "PO-rządki" bywszego "Parlamentarno-Belvederowego Komorova" i "Rządki Nierządu" D.T.D'USSKA.
    06. Jest w tym od czasu, do czasu i "miarka stalinowska" - bywszego "Komorova" - a de facto: "P.Y./\.E.T.K.A."
    RuSSka "Miara" Ichże - Para-"SPRAWIEDLIWOŚCII" izz Moskvy.
    07. Zaś, co do "Ivańskich Chazarów-Hasydów", czy i postkomunistycznych "Szechter-Ivanów" (male Ivans from Moscou) i "Szechterowych-Ivanek" (female Ivans from Moscou) zasiedlających, co najmniej w 1/4 populacji - współczesny Izrael, to - szkoda strzępić język, czy wydatkować stos/ potok słów. Upadłe, i to przewrotne jest, jak i wielce "SUtenerskie Plemię" (działające w wiadomym Układzie: S-A-N).
    08. Może tylko warto przytoczyć słowa/ wydźwięk wypowiedzi pewnego Żyda, z parę miesięcy temu, z TVP1/2/Historia, a Multipleksu Ogólno-Krajowego:
    "gdy Żyd traci Wiarę i nie podąża do Synagogi z Wiarą, ku Bogu, automatycznie staje się, ma ciągoty do stania się - mentalnościowo - komunistą - ciągnie go wówczas - dokomunistycznych gremiów, spółek, zrzeszeń, komiternów". Kropka.
    Kropka na 23-tego kwietnia 2017 roku. Na św. WOJCIECHA. Patrona Polski.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • Mycha IP
      Piękne pisanie. O strefie wartości w świecie rzeczywistości. Podziękowanie za nie. Identyczne jest
      i moje zdanie. Inaczej raczej. To przekonanie. Poza tym. Niektóre działania PiSu to rozczarowanie.
      Po raz pierwszy tchórzostwem je nazwałam, kiedy o dostosowaniu się do wrogiej nagonki, czarnej
      propagandy się dowiedziałam. A jednak cierpliwość zawsze miałam. I tak długo na nich czekałam.

      Kardynalna cnota sprawiedliwości jest czasem w przekaziorach "społeczną" określana, tj. celowo
      w pejoratywne znaczenie zamieniana. By do niej nie dążono, by lekceważono, by była niechciana.
      Dodaj odpowiedź 5 0
        Odpowiedzi: 0
      • podsumowanie IP
        Powoli przyzwyczajamy się do ,że to obecna władza zbija kokosy na Polakach , bo wiemy że niczego dobrego po nich spodziewać się nie możemy. Miało być tak pięknie , uczciwie, sprawiedliwie , koniec buty pychy i arogancji władzy . Teraz jest jeszcze gorzej o 50 tys. +.
        Przez ostatnie 1,5 roku zmienili standardy polityki , dyplomacji , uczciwości , lojalności wobec narodu i życia Polaków.Wszystko teoretycznie w ich oczach staje się legalne , bagatelizowane .Królowie życia ! TKM !
        Premia (ponad 1,2 mln. zł) wynosząca prawie roczny dochód Prezesa ORLENU ?
        To mozliwe i normalne w państwie "dobrej zmiany" pisu.
        A Orlen to tylko jeden z przykładów i wcale nie jest najgorszy.
        Nie dziwcie się zatem pisiorom , którzy opluwają protestujących i jak mantrę powtarzają "bo za PO" , równocześnie nie dostrzegając obłudy dzisiejszej władzy , jej pazerności przy KORYTACH + , kłamania w żywe oczy ,braku odpowiedzialności za kraj (też MON), władzy wprowadzajacej dopiero teraz Polskę w ruinę i wióry . Nie dziwcie sie tym , którzy wchodząc w tłum krzyczą "zdrajca narodu" w stronę Tuska .
        Oni też chcą zarobić na "dojnej zmianie" . Im PiS gwarantuje byt , mają zaplecze materialne , dzięki
        temu , że takie hasła wypisują wykrzykują .
        Nie dziwcie , że  krzyczą "szubienica" , jak ta dyrektorka Szyszki , albo domagają się " aresztowania by nie mataczył" jak ten lawirant , celebryta i emigrant Cejrowski w dodatku na antenie TVPiS Info , której oglądalność i bez tego spada , są niewydolni finansowo (ale sobie sowite pensje i nagrody przyznają ) i zmuszają suwerena do opłacania tego czegoś abonamentem.
        Oni wszyscy albo spłacają swój dług , albo maja nadzieję na miejsce przy Korycie +.
        Dodaj odpowiedź 14 5
          Odpowiedzi: 0
        • Sprostowanie do 23:25 22.IV.2017r poniżej. IP
          Sama Prawda o Absolutnym, OdBiblijnym, Psalmicznie Zarzekanym:
          Prawie i Sprawiedliwości, sprostowanie:
          "Media Izraelskie mówiły wprost o swądzie i odorze profesjonalnej likwidacji - masowo przeprowadzonej likeodacji - niepożądanej przez Kogoś T.U. w Polsce - Opcji Politycznej - w tym przypadku - Skrzydła Prawicowego PiS - tuż po Zamachu Smoleńskim- czyli po 10.kwietnia.2010.roku, a nie, jak to poniżej napisano, po niby 10.IV.2017r. - To ostatnie przez czyste roztargnienie," przywiązanie do dat bieżących".
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 0
          • Sama Prawda o Prawie /Sprawiedliwości IP
            00. Panie Cejrowski: nie wiesz Pan jak było!
            Zwłaszcza w 2005 roku, czy po roku 2004-rtym - na jesień - 2005-tego.
            01.(Choćby, tuż po wygaśnięciu Mandatu Urzędu Prezydenckiego, sprawowanego przez poprzednika - "Alex'a Kwaśniewskiego" - to nawiasem - w nocy około 5 grudnia 2005 roku(?)(coś koło tego), Regionalnie - rozpętała się nocą - dość zastanawiająca - wielce energetyczna burza - po miejskiej "sypialni-blokowisku", jak i Regionie-Mieścinie..)
            .02. (Tyle było nagromadzonego Mega-Matactwa/ Manipulacji/ NieMiłosiernego i BezPardonowego Ucisku -  za Prezydentury samego "Alex'a Kvacha"..!..tego od "przypadłości filipińskich")
            03. (A później było "niby lepiej", lecz nadal jakby "pod górkę po dwakroć bardziej stromą, od tej górki Kalwarii do czasu jesieni 2005" - to było PIEKŁO, CZYSTA UDRĘKA - CO RUSZ FUNDOWANA przez kolejnych funkcjonariuszy, z kolejnych odsłon jakiś anonimowych Urzędów, niby już "suwerennej Polski", a de facto "PostPRLu", o "przeróżnych obliczach".)
            04. Słowem: "Prawo i Sprawiedliwość" - o "wydźwięku biblijnym", choćby Psalmu 33, jak i wielu pozostałych, w tym "klimacie.rozważań" o "sprawiedliwości i prawie, niezawisłości, ufności, czy nieuchronności kary na bezbożnych" - to akurat "wielce śliski temat".
            05. Kto prawy i sprawiedliwy zapewne okaże się znienacka i na końcu. "Na końcu tej szamotaniny, zmagań" czasem o detal, groteskę, a czasem o istotny fakt i doniesienie prasowe, czy wydźwięk publiczny: "być, albo nie być".
            06. Albio choćby takie (to na koniec) - "be or not to be":

            "Był Zamach, albo nie był?" Ano był.
            Dowody: to wgląd w zachowania i posunięcia strony w opozycji do PiS., czyli SLD i PO.zza okresu 2009-jesień do wiosna-2010 - jakoś "doskonale zorientowanych w karkołomnych nastawieniach do opinii publicznej i posunięciach komunikacyjnych PiS" - "jak latać?", "dokąd?", "w jakim statusie staku powietrznego?" i tym podobne szczegóły wizyt zagranicznych (to wszystko, "poskładało się w całość" w umyśle, z retrospekcji podświadomych informacji, z soboty na niedzielę, 10/11.kwietnia.2010.roku tuż po Zamachu, a "niby katastrofie lotniczej", tak, że byłem przygotowany na zagrywki z 12.kwietnia.2017.roku - w poniedziałek...w pierwszy dzień roboczy PN.-PT., z "łapaniem klienta w sieć", w."sieć, z kolei o nieco gętszym oczku.." przez GROO, K.H.W., EF.SE.BE.,.., to prawda, sama prawda..)(T.U. W Polsce)
            07; Ale i choćby "komentasze" od "Yetwashe", tych od "prof. WACH-SZAŁA" (nawiasem- prof.WACH-SZAŁ ze wstydu - powinień w końcu dać komendę "spocznij" tym swoim pajacykom-kapralom z armii izraelskiej, by nie zabawiali się ustawicznie cudzym kosztem). No więc, Media Izraelskie mówią wprost o roznoszącym się wszędzie, niedwuznacznym: "Swądzie, odorze profesjonalnej likwidacji" - w MassMediach - tuż po 10 kwietnia 2017 roku. Sam "Instytucjonalny Izrael" nie wierzy tutaj, w ani jedno wierutne słowo o "czystym wypadku lotniczym" - zarzekane przez Rzeczników MSZ Rosji.
            Dodaj odpowiedź 0 6
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także